Reklama

Kierowcy nagle wytrzeźwieli

W 2015 r. policja przyłapała aż o 9 proc. mniej nietrzeźwych kierowców niż rok wcześniej. Eksperci: zadziałała zwłaszcza większa liczba kontroli na drogach.

Aktualizacja: 07.01.2016 19:00 Publikacja: 06.01.2016 17:44

Kierowcy nagle wytrzeźwieli

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki

W rekordowym pod tym względem 2006 r. na drogach zatrzymano ponad 200 tys. nietrzeźwych kierowców. W kolejnych latach ta liczba powoli spadała. Statystyki za ubiegły rok są jednak szczególne. Powód? Kontroli było dużo więcej, a przyłapanych pijanych za kierownicą – dużo mniej.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w zeszłym roku zatrzymano 128,6 tys. pijanych za kierownicą, czyli o ponad 12,6 tys. mniej niż w 2014 r. Skontrolowano zaś trzeźwość prawie 17,7 mln prowadzących pojazdy, o 2,3 mln więcej niż w poprzednim roku.

Skąd poprawa? – Zauważalny trend spadku liczby kierujących w stanie wskazującym jest efektem właśnie zintensyfikowanych kontroli policyjnych. One stanowią przestrogę dla tych, którzy chcieliby złamać prawo. Istotne znaczenie ma także zaostrzenie kar za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu – ocenia Monika Ucińska, psycholog transportu z Instytutu Transportu Samochodowego. Ale zastrzega, że pijani kierowcy to wciąż w Polsce niepokojące zjawisko.

Insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji zauważa: – Obecnie przeprowadzamy prawie dziesięciokrotnie więcej kontroli trzeźwości niż np. w 2008 r. Niemal każda kontrola kierowcy od tego się rozpoczyna, a kiedyś prowadzący dmuchali w alkomat głównie w weekendy i nocą. Ważna jest nieuchronność kontroli, to, że każdy patrol ma alkomat, a kierowca wie, że jeśli pił, to wpadnie.

Drzwi komend i komisariatów są otwarte dla każdego, kto np. po wieczornej imprezie nazajutrz chce zbadać, jaką ma zawartość alkoholu we krwi. – Badania na żądanie cieszą się dużą popularnością. Kierowcy zgłaszają się do dyżurnego i bezpłatnie mogą sprawdzić trzeźwość. Coraz częściej w lokalach i na stacjach paliw są alkomaty – wylicza Konkolewski. Przypomina też, że rozwinęły się prywatne usługi odwożenia kierowców ich samochodami do domu.

Reklama
Reklama

Wojciech Pasieczny, były wieloletni szef stołecznej drogówki, też jest zdania, że spadkowy trend to głównie efekt wzmożonych kontroli. – Sama kara nie odstrasza, za zabójstwo jest dożywocie, a ludzie zabijają. Kluczowa jest profilaktyka: częste kontrole, uświadamianie skutków jazdy po pijanemu, nagłaśnianie tragicznych wypadków i tego, jak po alkoholu czas reakcji kierowcy się wydłuża – tłumaczy.

Nietrzeźwi są sprawcami ok. 7 proc. wszystkich wypadków. W pamięć zapadła szczególnie tragedia w Kamieniu Pomorskim, gdzie 1 stycznia 2014 r. pijany kierowca zabił sześcioro pieszych, w tym dziecko.

Z ubiegłego roku policjanci zapamiętali m.in. śmiertelny wypadek z Bielska-Białej, gdzie 25-letni kierowca uderzył w tył autokaru. Zmarła jedna z pasażerek. A tylko cudem tragicznie nie skończył się wybryk 51-latka, który popijając piwo, jechał wężykiem autostradą A4 pod Legnicą, to hamując, to nagle przyspieszając nawet do 200 km na godzinę. Gdy go zatrzymano, okazało się, że ma 2,3 promila alkoholu we krwi i był już karany za jazdę po alkoholu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
MSWiA: W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura odczuwalna nawet minus 35 stopni
Społeczeństwo
Mimo fatalnej demografii rząd nawet nie sprawdza, czy nowe ustawy mają na nią wpływ
Społeczeństwo
Przyszliśmy na sprint, a to był maraton. Badanie: co naprawdę Ukraińcy myślą o Polakach?
badania
Czy Warszawiacy chcą rewolucji w transporcie miejskim? Oczekiwania i rozwiązania
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama