13 proc. ankietowanych wskazało, że przewodniczącym Komitetu Obrony Demokracji powinien zostać Krzysztof Łoziński, a 7 proc. wolałoby na tym stanowisku Mateusza Kijowskiego. Częściej niż co czwarty badany uważa, że przewodniczącym powinien zostać ktoś inny. Największy odsetek, 54 proc., nie ma zdania w tej sprawie.

- W podziale na wiek, Krzysztof Łoziński ma najczęściej poparcie osób powyżej 50. roku życia (14 proc.), innego kandydata wskazują zaś najczęściej badani do 24. roku życia (30 proc.). Krzysztofa Łozińskiego częściej wskazywali też badani o wykształceniu średnim (14 proc.), o dochodzie poniżej 1000 zł (19,3 proc.) oraz badani z miast do 20 tysięcy mieszkańców (23 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

11 maja Kijowski przedstawił swój program, który zakłada m.in. odejście od podziału na Polskę socjalną i liberalną.

Z kolei Łoziński, były opozycjonista, a dziś rywal Kijowskiego w walce o stanowisko szefa KOD, otwarcie mówi o kryzysie wewnętrznym, który dopadł KOD po ujawnieniu afer związanych z organizacją. - Musimy odzyskać wizerunek ludzi uczciwych i porządnych. Jeśli to nam się nie uda, to za kilka miesięcy przestaniemy istnieć – stwierdził.

W styczniu "Rzeczpospolita" podała, że pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do firmy Kijowskiego i jego żony. Chodzi o faktury na łączną kwotę przekraczającą 91 tys. zł za usługi informatyczne dla Komitetu. Kijowski przeprosił wówczas za przyczynienie się do kryzysowej sytuacji w KOD.