Eksperci twierdzą również, że w Korei Północnej problemem są gwałty, a także złe traktowanie kobiet w więzieniach, zwłaszcza tych, które podjęły próbę ucieczki z kraju.
Specjaliści z ONZ twierdzą, że w Korei Północnej kobiety stanowią zbyt mały odsetek wśród studentów, sędziów, funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, a także przedstawicieli władzy i kadry kierowniczej.
- Naszym głównym problemem jest brak informacji. Nie mamy dostępu do dużej części przepisów prawnych - podkreślała Nicole Ameline, uczestniczka panelu poświęconego prawom człowieka, podczas którego omawiano sytuację kobiet w Korei Północnej.
Na pytania uczestników panelu Korea Północna odpowiada, że stara się wdrażać rozwiązania służące ochronie praw kobiet i zapewnianiu równości przedstawicielom obu płci, ale sankcje nakładane na Koreę Północną przez Zachód odbijają się szczególnie na kobietach i dzieciach pogarszając ich pozycję w północnokoreańskim społeczeństwie.
Paneliści twierdzą tymczasem, że w Korei Północnej rozpowszechnione jest zjawisko przemocy domowej, a świadomość tego problemu jest wśród Koreańczyków niewielka. Brakuje też pomocy prawnej, wsparcia psychologicznego i ośrodków, w których ofiary przemocy domowej mogłyby szukać pomocy.
Dodatkowo kobiety w Korei Północnej bardzo często cierpią z powodu niedożywienia - według danych zebranych przez ekspertów ONZ problem ten dotyczy m.in. 28 proc. ciężarnych albo karmiących piersią kobiet.
- Wezwaliśmy północnokoreański rząd, by przyjrzał się bardzo uważnie tej kwestii. Kwestię odpowiedniego żywienia uważamy bowiem za elementarną potrzebę, którą powinny zająć się władze kraju - powiedziała Ameline.
Z raportu ONZ wynika też, że kary za gwałt w Korei Północnej są zbyt niskie, a gwałciciele często w ogóle unikają kary. Zmiany przepisów wprowadzone w 2012 roku obniżyły niektóre kary za gwałt - w tym za gwałt na małoletnim, gwałt przez przełożonego oraz wielokrotny gwałt. Dziś za zmuszenie podwładnej do stosunku seksualnego w Korei Północnej gwałcicielowi grożą maksymalnie trzy lata więzienia.