Telefony już teraz są zakazane w salach lekcyjnych. Od września ich posiadanie i używanie będzie jednak zabronione także poza lekcjami - na przerwach czy w czasie lunchów.
- W dzisiejszych czasach dzieci już nie bawią się w czasie przerw - siedzą po prostu ze smartfonami, co z edukacyjnego punktu widzenia stanowi problem - ocenił Blanquer.
Nie jest jednak przesądzone, w jaki sposób zakaz zostanie wprowadzony. Według niektórych sugestii szkoły będą musiały zapewnić szafki, do których uczniowie będą chowali swoje telefony przed lekcjami. Nauczyciele obawiają się zaś, że będą obligowani do przeszukiwania swoich podopiecznych, w celu upewnienia się, czy uczniowie nie łamią zakazu.
Jean-Michel Blanquer, minister edukacji, twierdzi, że temat telefonów komórkowych to "kwestia zdrowia publicznego"
- Obecnie pracujemy nad tym i może to zostać wprowadzone na różne sposoby - powiedział minister edukacji. - Telefony mogą być ewentualnie używane w celach dydaktycznych lub w nagłych wypadkach, więc powinny być zamknięte na klucz - dodał.
Dla ministra edukacji temat telefonów komórkowych i tabletów jest "kwestią zdrowia publicznego". - To ważne, by dzieci poniżej siódmego roku życia nie siedziały przed ekranami - powiedział. Jego zdaniem zakaz używania smartfonów byłby również krokiem w celu ograniczenia cyberprzemocy.
Zakaz ma obowiązywać w szkołach podstawowych i gimnazjalnych (dla uczniów w wieku od 11 do 15 lat), ale telefony byłyby dozwolone w szkołach średnich.