Reklama

Śląska policja ma nowego szefa

Złodzieje samochodów, chuligani i inni drobni przestępcy powinni się bać. Nowy szef śląskiej policji z równą energią każe ścigać gangi, jak sprawców dokuczliwych przestępstw.

Publikacja: 23.05.2013 01:44

Nadinspektor Krzysztof Jarosz

Nadinspektor Krzysztof Jarosz

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Nadinspektor Krzysztof Jarosz, który dotąd kierował policją w Wielkopolsce, został szefem śląskiej komendy.  Jego nominację podpisał szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Zrobił to, mimo sprzeciwu wojewody wielkopolskiego, który tak ceni Jarosza, że chciał go zatrzymać. – Minister uznał, że jest to najlepszy kandydat na komendanta śląskiej policji. Nadinspektor Jarosz obejmie stanowisko od piątku – mówi „Rz" Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSW.

Rafał Jankowski, wiceprzewodniczący śląskiego NSZZ Policjantów, ocenia:  – Dobrze, że jest nowy komendant i to fachowiec. To uspokoi nastroje. Nie wątpię, że sobie poradzi.

Ale zaznacza, że nikt nie rozumie, dlaczego wciąż trwa w policji karuzela kadrowa.

Jarosz uchodzi za jednego z najbardziej sprawnych komendantów w kraju. – Wymaga od siebie i od innych dyscypliny i  zaangażowania w pracę. Ale dba o ludzi i sprawiedliwie ich ocenia. Nie ma kolesiostwa. Jest decyzyjny, typowy przywódca – mówią o Jaroszu w Poznaniu.

Związkowcy nie rozumieją, dlaczego w policji  trwa nieustanna karuzela kadrowa

Reklama
Reklama

Śląski garnizon liczący 12 tys. policjantów, jest o 4 tys. większy o wielkopolskiego, którym dotąd kierował. Ale specyfika regionu jest inna. Na Śląsku jest duże zagęszczenie ludności, nagromadzenie firm, co sprzyja przestępczości gospodarczej. To też region tranzytowy, tędy gangi przemycają narkotyki czy papierosy. Ta przestępczość to wyzwanie dla Jarosza. – Zawsze kładł nacisk na dobrą pracę operacyjną w sprawach gospodarczych. Więc tutaj ma pole do popisu – mówi jeden z oficerów policji.

Konikiem Jarosza jest walka z kradzieżami samochodów, co jest problemem także na Śląsku. W Wielkopolsce skutecznie walczył m.in. z kradzieżami samochodów: trzy lata temu w Poznaniu znikało ich rocznie 4 tys., w ubiegłym – niespełna tysiąc.

Jarosz z równą energią ściga wielką przestępczość, jak i tę drobną, a dokuczliwą dla ludzi. – Kiedy w Poznaniu plagą stali się grafficiarze, przeznaczył 50 tys. zł na nagrody dla policjantów, by skuteczniej ich ścigali. Aż ujęli grafficiarza, który zniszczył kilkaset kamienic – opowiada rozmówca „Rz".

Ale największym wyzwaniem dla nowego komendanta będzie uspokojenie atmosfery w śląskiej policji. W ostatnim roku zanotowała wpadki: jak ta z Katarzyną W., która długo wodziła policjantów za nos twierdząc, że jej córka została porwana.

Nominacja Jarosza to  dobry ruch szefa policji nadinsp. Marka Działoszyńskiego. Problemem będzie jednak obsada wielkopolskiej komendy. Do MSW nie wpłynęła jeszcze żadna kandydatura – ustaliła „Rz". Ale nieoficjalnie wymieniany jest Ryszard Wiśniewski, szef policji w Gorzowie Wielkopolskim, niedużego garnizonu. Wiśniewski był komendantem miejskim w Łodzi, gdy Działoszyński szefował łódzkiej policji.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Służby
W 2026 roku powstanie nowa jednostka policji? Ekspert krytykuje decyzję
Służby
Młody Ukrainiec z zagłuszarką fal radiowych zatrzymany na lotnisku Okęcie. Sprawę badają służby - ustaliła „Rz"
Służby
Dlaczego w Lubartowie ogłoszono alarm powietrzny? Wojewoda czeka na wyjaśnienia
Służby
Odmowa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie przyznał orderów i odznaczeń w służbach specjalnych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama