„Prace rozbiórkowe będą prowadzone pod nadzorem prokuratora oraz funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, zgodnie z projektem rozbiórki opracowanym na podstawie decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla m.st. Warszawy” – informuje prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej. I wskazuje, że oględziny miejsca pożaru rozpoczną się po wykonaniu niezbędnych prac umożliwiających wejście na teren hali. Przeprowadzać je będzie sześć zespołów – w każdym będzie prokurator, stołeczni policjanci (dochodzeniowcy) oraz biegły z zakresu pożarnictwa.
Zespoły śledczych w sprawie Marywilskiej 44
Ogień wybuchł 12 maja w niedzielę nad ranem i po kilku godzinach całkowicie zniszczył ogromne centrum handlowe, w którym mieściło się blisko 1,5 tysiąca stoisk. Zapadł się cały dach hali, a wnętrze doszczętnie spłonęło. Śledztwo prowadzi Mazowiecki Wydział Prokuratury Krajowej, a najpoważniejsza z hipotez mówi o podpaleniu – kluczowe dla ustalenia przyczyn będą efekty oględzin i to, co uda się znaleźć na pogorzelisku.
Pierwszy etap oględzin był wykonany tuż po zdarzeniu, z użyciem kamer i dronów. Tam, gdzie było to możliwe, sprzęt wprowadzono do wnętrza hali, został sporządzony obraz – bryła przestrzenna 3D.
Czytaj więcej
W niedzielę nad ranem w centrum handlowym przy ul. Marywilskiej na Białołęce wybuchł pożar. Ogień ogarnął cały kompleks handlowy Marywilska 44. Str...
W drugiem etapie wzięto na cel budynek biurowy przyległy do hali – nie uległ spaleniu, oględziny objęły go z zewnątrz i wewnątrz. Zabezpieczono całą dokumentację spółki, dotyczącą m.in. konstrukcji hali i obecnych w niej urządzeń przeciwpożarowych.
– Ten materiał został przekazany biegłym z zakresu pożarnictwa i będzie podstawą do oceny przyczyn powstania pożaru, jak również tego, jak wyglądało zabezpieczenie przeciwpożarowe i wymagane przeglądy – wskazuje nam jeden z prokuratorów, który będzie nadzorował czynności.
Rozbiórki hali, przy użyciu ciężkiego sprzętu, dokona wyspecjalizowana w tym firma.
„Spółka wyłoniła do prac rozbiórkowych firmę Tree ED sp. z o.o. Prace rozbiórkowe będą prowadzone we współpracy i pod ścisłym nadzorem służb, czyli Prokuratury Krajowej i Policji” – odpowiada nam Małgorzata Konarska, prezes spółki „Marywilska 44”.
Najistotniejsza czynność – oględziny w środku hali (6,5 ha powierzchni) zaplanowane są po 19 sierpnia.
Zabezpieczone zostaną te elementy, które są istotne dla śledztwa, a o tym, co konkretnie, zdecydują członkowie zespołów śledczyc
– Prokurator oraz policjanci zabezpieczą wszystkie rzeczy pozostałe po pożarze, a następnie dokonają ich oględzin z udziałem pokrzywdzonych i ich pełnomocników. Czynności te zostaną wykonane w miejscu, gdzie nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi, a więc poza terenem hali – wskazuje prok. Przemysław Nowak i dodaje, że każdy z zainteresowanych zostanie poinformowany przez policję o terminie i miejscu oględzin.
Zabezpieczone zostaną te elementy, które są istotne dla śledztwa, a o tym, co konkretnie, zdecydują członkowie zespołów śledczych. – Na pewno będzie to dotyczyć np. urządzeń przeciwpożarowych czy otworów wentylacyjnych, jeśli takie się zachowały – wskazuje nam prokurator.
Serwery znajdują się u biegłych
Czy zachowały się nagrania z monitoringu hali – wiadomo, że wszystkie serwery zostały już na początku zabezpieczone i przekazane biegłym. – Mają oni sprawdzić, czy jest możliwe odtworzenie zapisu, czy też nie – tłumaczy nam jeden z prokuratorów.
Jedna z hipotez śledztwa zakłada, że za pożarem Marywilskiej 44 mogą stać osoby wynajęte przez rosyjskie służby. Jak pisała „Rz”, z ustaleń innych śledztw wynika, że Rosja, oferując pieniądze (od 10 do 15 tys. euro), werbuje m.in. przez rosyjskojęzyczny Telegram ludzi, którym zleca podpalenia miejsc publicznych w dużych miastach.
Czytaj więcej
Zorganizowana grupa przestępcza ma stać za pożarem hali w Warszawie. Służby poważnie wiążą to zdarzenie z podpaleniem na zlecenie.
ABW w tym roku zatrzymała pięć osób, w tym Ukraińców i Rosjanina, za podpalenie pod Warszawą, oraz dwóch Białorusinów i Polaka za podłożenie ognia na Pomorzu. Zatrzymani rok temu (w czerwcu 2023 r.) podpalili koktajlem Mołotowa włoską restaurację w Gdyni, poważnie ją niszcząc, a w tym roku (nocą z 8 na 9 kwietnia) podpalono magazyn europalet w Markach pod Warszawą. Próbowali także podłożyć ogień w Gdańsku w centrum farb i tynków. Mieli działać na zlecenie GRU i być powiązani z zatrzymanym w styczniu tego roku Ukraińcem, który szykował się do podłożenia ognia pod wrocławską fabrykę farb.