Reklama

Maraton w Poznaniu: Ochroniarze nie mówili po polsku

Z 40-minutowym poślizgiem wystartował PKO Maraton Poznań. Powód? Policja zatrzymała jednego z ochroniarzy, który - jak się okazuje - był pijany. Ponadto kilku ochroniarzy nie mówiło po polsku.
Plakat imprezy

Plakat imprezy

Foto: materiały prasowe

Podczas rutynowego sprawdzania trasy przed startem okazało się, że jeden z ochroniarzy jest pod wpływem alkoholu.

- Trasę obstawiali też obcokrajowcy, którzy nie mówili w języku polskim. Nie mieli pojęcia co mają robić – opowiada Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Dlatego policja nie zgodziła się na start maratonu o godz. 9, tak jak planowali organizatorzy. Funkcjonariusze czekali na usunięcie uchybień.

Organizatorzy w specjalnym komunikacie napisali, że wątpliwości wielkopolskiej policji dotyczące zabezpieczenia wykonanego przez firmę Victory musiały być zweryfikowane przez nich.

"Najważniejsze jest dla nas zapewnienie maksymalnego zabezpieczenia zdrowia i życia uczestników, co pokazaliśmy w ostatnich siedemnastu edycjach poznańskiej imprezy biegowej" - głosiło oświadczenie w tej sprawie.

Reklama
Reklama

Organizatorzy zapowiedzieli też, że wyjaśnią sprawę opóźnienia i wyciągną konsekwencje wobec winnych. - Taka sytuacja absolutnie nie powinna mieć miejsca. Przepraszamy zawodników i mieszkańców Poznania, bo utrudnienia w mieście potrwają troszeczkę dłużej – mówiła Monika Prendke, rzecznik maratonu.

To pierwszy taki przypadek w historii poznańskiego maratonu, który w tym roku jest organizowany po raz 18.

Po uwagach policji organizator usunął nieprawidłowości i policja po ponownym oglądzie trasy wydała zgodę na start. Ze względu na opóźnienie utrudnienia na ulicach Poznania mogą potrwać godzinę dłużej czyli do ok. godz. 16.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Służby
Gen. Radosław Kujawa dla „Rzeczpospolitej”: Białoruskie służby traktują Polskę jako główne zagrożenie
Służby
Kilkanaście zastępów straży gasi pożar DPS-u w Szczawnie. Jest ofiara śmiertelna
Służby
Wojsko i policja zakazują wjazdu na swoje parkingi chińskimi autami – ustaliła „Rzeczpospolita”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama