Reklama

Marszałek stawia na gen. Cieniucha

Gen. Mieczysław Cieniuch za dwa dni zostanie mianowany szefem Sztabu Generalnego – zapowiedział Bronisław Komorowski

Publikacja: 06.05.2010 04:51

Zastąpi gen. Franciszka Gągora, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

– Gen. Cieniuch jest człowiekiem niesłychanie dojrzałym do tej funkcji – zapewniał wczoraj Komorowski, który pełni obowiązki prezydenta.

Przyszły szef Sztabu Generalnego jest obecnie radcą ministra obrony Bogdana Klicha. Wcześniej był polskim przedstawicielem przy komitetach wojskowych NATO i UE. Jako młody oficer zaczynał służbę w wojsku na stanowisku dowódcy plutonu czołgów. Pod koniec lat 90. trafił do Sztabu Generalnego.

Jego wybór budzi kontrowersje wśród wojskowych. Powód? Za sześć miesięcy gen. Cieniuch kończy 60 lat. Według wojskowych przepisów powinien wtedy odejść na emeryturę.

Ale jak pisała wczoraj „Rz”, w Sejmie trwają prace nad takimi zmianami w prawie, by generałowie, których wyznacza prezydent, mogli służyć o kilka lat dłużej. Oficerowie, w tym były szef Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak, twierdzą, że zablokuje to młodym ludziom możliwość awansów i jeszcze bardziej upolityczni wojsko.

Reklama
Reklama

Według Komorowskiego nowelizacja jest potrzebna, bo po katastrofie smoleńskiej powstała w wojsku luka kadrowa (zginęli najważniejsi dowódcy). – Może zostać zapełniona przez młodszych, mniej doświadczonych generałów lub przez starszych, zagrożonych emeryturą. Szef Sztabu Generalnego musi być jednak przede wszystkim doświadczonym człowiekiem – uważa marszałek Sejmu.

I dodaje: – Będę namawiał ministra Klicha, z którym konsultuję tę decyzję, by wykorzystać jego zdolności, by było możliwe zrealizowanie głębszej reformy systemu dowodzenia w Polsce.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Służby
Wojsko i policja zakazują wjazdu na swoje parkingi chińskimi autami – ustaliła „Rzeczpospolita”
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama