Tylko niektóre samorządy zaczynają dokładniej nadzorować swoje szpitale. I zbierają od nich informacje służące ustaleniu priorytetów zdrowotnych w województwie czy powiecie.
Do nowych działań samorządy zmusiła obowiązująca od ponad dwóch lat ustawa o działalności leczniczej. Zostały zobowiązane do spłacania ich długów lub przekształcania w spółki prawa handlowego.
W tych działaniach prym wiedzie pomorski Urząd Marszałkowski. Przed końcem 2013 r. przekształci w spółki 10 zoz. Tymczasem w skali kraju do tej pory skomercjalizowane zostały 34 szpitale. Urząd Marszałkowski przejął też od szpitali zadłużonych łącznie na 400 mln zł 100 mln zł długu.
34 szpitale zostały przekształcone przez dwa lata w spółki prawa handlowego
Zarządzanie długiem
– Kontrolujemy teraz przyrost długu w szpitalach i przyglądamy się, jak spłacają zobowiązania. W naszym urzędzie stworzyliśmy komórkę do zarządzania długiem – mówiła Jolanta Sobierańska-Grenda, dyrektor departamentu zdrowia pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego na konferencji Hallmark Events.
Fikcyjny nadzór
Podkreśla, że jej współpracownicy zaczęli regularnie odwiedzać szpitale.
– Wcześniej lecznice pisały sprawozdania, ale nie odróżniały, czy przesyłają je do wojewody czy do marszałka. Nie były świadome, kto jest ich właścicielem – mówi dyr. Grenda.
Najczęściej bowiem nadzór właścicielski samorządów nad szpitalami jest fikcją. One ze sobą konkurują o kontrakt z NFZ i nie są w żaden sposób powiązane z właścicielem. Marszałek województwa pomorskiego dokładnie analizuje dane przesyłane ze szpitali np. o rodzaju chorób przez nie leczonych i planuje, jak zapobiegać epidemiom. Nie wszędzie jednak samorządy palą się do tego, by zarządzać szpitalami. Tę funkcję pełni tylko dyrektor lecznicy. Powiaty są oporne.
– My wysyłamy do starostwa sprawozdanie finansowe i co pół roku informacje, jakie usługi świadczymy i kogo leczymy. Nie widać, żeby powiat wykorzystywał tę wiedzę – mówi Jerzy Wielgolewski, dyrektor powiatowego zoz w Makowie Mazowieckim.
Rozmowy o szpitalu zaczyna się, gdy ten z powodu narastających długów stoi już pod ścianą.
– Przed przekształceniem zoz w Giżycku w spółkę powołaliśmy radę społeczną złożoną z wójtów i burmistrzów i analizowaliśmy sytuację zadłużonego wówczas na 9 mln zł szpitala – mówił na konferencji Krzysztof Paternoga ze Starostwa Powiatowego w Giżycku.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.nowosielska@rp.pl