Tak wynika z precedensowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) w kolejnym sporze o dane osobowe. A może on mieć istotne znaczenie nie tylko dla samorządów, ale przede wszystkim dla firm ubezpieczeniowych.
Czy polisa ubezpieczeniowa może służyć do wykrycia sprawcy wykroczenia?
Mówiąc najprościej, spór sprowadzał się do tego, czy straż miejska może skutecznie domagać się ujawnienia danych osobowych z polisy ubezpieczeniowej. W tej konkretnej sprawie problem powstał, gdy w połowie marca 2019 r. komendant straży miejskiej jednego z miast dolnośląskich wystąpił do towarzystwa ubezpieczeniowego o udostępnienie danych osobowych tego, kto ubezpieczył wskazaną polisą pojazd o podanym numerze rejestracyjnym. A było to pokłosiem auta zaparkowanego w rejonie skrzyżowania. Strażnicy w celu ustalenia sprawcy tego wykroczenia sprawdzili najpierw dane z CEPiK. Te jednak nie pozwoliły na ustalenie, kto tak nonszalancko postanowił zaparkować auto. Ustalono za to numer polisy, którą był objęty i skierowano się do ubezpieczyciela. Ten jednak zasłonił się tajemnicą ubezpieczeniową i ujawnienia danych odmówił. Przypomniał, że art. 35 ust. 2 ustawy z 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej umożliwia udzielenie żądanych informacji, ale tylko podmiotom w nim wymienionym. A straży miejskiej na tej liście nie ma.
Czytaj więcej:
Zdaniem prezesa UODO obowiązujący model udostępnienia służbom danych telekomunikacyjnych może prowadzić do naruszenia standardów wynikających z Kar...
Pro
Niezrażeni tym samorządowi stróże porządku poskarżyli się do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Komendant podkreślił, że żądane dane mają związek z wykonywaniem przez straż miejską zadania w zakresie ochrony porządku publicznego. W tym celu zaś niezbędne jest ustalenie sprawcy wykroczenia, a następnie skierowanie do sądu wniosku o ukaranie. Ten manewr okazał się skuteczny. W czerwcu 2022 r. prezes UODO m.in. w oparciu o ustawę z 14 grudnia 2018 r. o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości nakazał ubezpieczycielowi udostępnić strażnikom imię, nazwisko oraz adres zamieszkania sprawcy wykroczenia. UODO podkreślił, że realizacja zadań nałożonych na straż miejską ustawowo wymaga wykorzystania informacji o osobach, których działania te dotyczą. Przy czym przepisy ustawy o strażach gminnych wprost stanowią o ich prawie do przetwarzania danych osobowych w związku z realizacją określonych prawem zadań, bez konieczności uzyskania na to zgody. Prezes UODO nie miał też wątpliwości, że w spornej sytuacji dochodzi do realizacji dyspozycji art. 35 ust. 2 pkt 27 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Zgodnie z tym przepisem w katalogu wyłączeń spod tajemnicy ubezpieczeniowej znajduje się inny podmiot, którego uprawnienie do żądania informacji wynika z przepisów odrębnej ustawy. Straż miejska posiada legitymację prawną do pozyskania danych osobowych na mocy tej regulacji, bo wykonuje zadania z zakresu porządku publicznego.
Czy tajemnica ubezpieczeniowa może być podstawą odmowy udostępnienia danych osobowych straży miejskiej?
Ubezpieczyciel upierał się przy swoim. W skardze do sądu administracyjnego obstawał, że ze spornego przepisu nie wynika uprawnienie straży miejskiej do żądania informacji objętych tajemnicą ubezpieczeniową. Z tym nie zgodził się najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie. Nie kwestionował, że zakłady ubezpieczeń są obowiązane do zachowania tajemnicy, dotyczącej poszczególnych umów ubezpieczenia. Niemniej art. 35 ust. 2 pkt 1-27 spornej ustawy wskazuje podmioty, wobec których zakład ubezpieczeń i osoby w nim zatrudnione nie mają obowiązku jej zachowania. A zdaniem WSA realizacja przez straż miejską jej ustawowych zadań, wymaga wykorzystania informacji o osobach, których działania te dotyczą. Sąd podkreślił, że straż miejska – z mocy ustawy – ma możliwość uzyskiwania informacji, wkraczających w wolności i prywatność osób, a więc praw chronionych konstytucyjnie. Wyższość dobra publicznego w określonych sytuacjach wymaga bowiem podporządkowania praw przysługujących jednostce. W konsekwencji, w ocenie WSA komendant straży miejskiej na mocy stosownych przepisów rangi ustawowej, miał prawo zwrócić się do skarżącej spółki o udostępnienie danych osobowych. Ta zaś powinna, z uwagi na zadania i obowiązki straży w zakresie przestrzegania prawa przez obywateli – udostępnić informacje niezbędne do realizacji jej zadań.