Zła wiadomość dla samorządów, które chcąc uszczelnić zasady korzystania z abonamentów w strefach płatnego parkowania, wprowadzili wymóg szczególnej formy umowy. Naczelny Sąd Administracyjny uznał właśnie, że uzależnianie prawa do abonamentu dla użytkowników aut od posiadania umowy w formie aktu notarialnej narusza prawo.
Abonament na parkowanie w Warszawie
Sprawa dotyczyła regulacji dotyczących płatnego parkowania w stolicy uchwalonych w czerwcu 2008 r., które zostały oprotestowane przez prokuratora. Lista jego zarzutów była długa, a jeden dotyczył wprowadzenia wymogu posiadania umowy w formie aktu notarialnego przy użyczeniu dla chcących skorzystać z abonamentu na parkowanie.
Czytaj więcej:
Wykluczenie posiadaczy aut z możliwości uzyskania abonamentu postojowego z powodu tytułu prawnego do pojazdu narusza zasadę równości wobec prawa.
Pro
Uchwała radnych, która od tamtego czasu była już kilkanaście razy modyfikowana, w przypadku auta osobowego pozostającego w użyciu na podstawie umowy użyczenia wymagała bowiem jej zawarcia w formie aktu notarialnego. Analogiczne rozwiązanie przewidujące konieczność pofatygowania się do rejenta w przypadku umów użyczenia dotyczyła tzw. karty N+, uprawniającej niepełnoprawnych do bezpłatnego parkowania.
Prokurator uważał, że w tym zakresie wprowadzenie możliwości złożenia wniosku oraz wykupienia abonamentu – a także karty N+ – dla osób posiadających ściśle określony tytuł prawny do pojazdu narusza przepisy.
Strefa płatnego parkowania - zasady
Radni Warszawy odpierali wszystkie zarzuty prokuratora, w tym również te dotyczące wprowadzenia wymogu szczególnej formy przy umowach użyczenia. W odpowiedzi na skargę wyjaśniła, że zgodnie z art. 13b ust. 4 pkt 2 ustawy o drogach publicznych, ustalając strefę płatnego parkowania lub śródmiejską strefę płatnego parkowania, może wprowadzić opłaty abonamentowe lub zryczałtowane oraz zerową stawkę opłaty dla niektórych użytkowników drogi.
Rada podkreśliła, że uchwalając sporne regulacje, uwzględniła wcześniejsze wytyczne sądu administracyjnego w tym zakresie. I dopuściła jako podstawę wydania abonamentu i kart N+ wszelkie formy władztwa nad rzeczą ruchomą, w tym nietrwałą ze swojego charakteru umowę użyczenia. Nie ograniczyła ich do jedynie najtrwalszych form. Zaś ograniczając formę umowy użyczenia poprzez jej dopuszczenie w formie aktu notarialnego, nie naruszyła prawa.
Radni argumentowali, że użyczenie w zwykłej formie uniemożliwia skuteczną weryfikację osób je zawierających. Tę zapewnia jedynie weryfikacja tożsamości przez notariusza. Inaczej skontrolowanie nadużyć staje się niemożliwe. Jak tłumaczyli urzędnicy, chodzi zwłaszcza o wystawianie fikcyjnych umów bądź składanie nieprawdziwych oświadczeń o dysponowaniu pojazdem, którego dowód rejestracyjny mógłby pożyczyć znajomy na czas wizyty w celu wydania abonamentu.
Czytaj więcej
Nie można uzależniać prawa do tańszego abonamentu za miejsce w strefie płatnego parkowania od stałego zameldowania w tej strefie.
W pierwszej instancji szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Warszawy. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie nie dopatrzył się żadnych podstaw do unieważnienia spornej uchwały. Zdaniem WSA rada stolicy, dopuszczając jako podstawę wydania abonamentu i kart N+ wszelkie formy władztwa nad rzeczą ruchomą, ale ograniczając je przy umowie użyczenia jedynie do aktu notarialnego, nie naruszyła art. 13b ust. 4 pkt 2 ustawy o drogach publicznych.
Uchwała a zakres upoważnienia
Ostatecznie jednak do innych wniosków doszedł NSA. Za zasadny uznał zarzut naruszenia konstytucyjnej zasady równości oraz braku podstaw ustawowych do wprowadzenia szczególnej formy umowy do wykazania posiadania władztwa do auta.
Jak tłumaczył sąd, w przypadku norm prawa miejscowego konieczne jest wykazanie ścisłego związku z ustawą. Tymczasem sporne kryterium nie miało związku z ustawą o drogach publicznych. Dlatego rada nie była upoważniona do wprowadzenia wymogu w postaci szczególnej formy umowy.
NSA nie kwestionował, że strony mogą oczywiście ją stosować na zasadzie swobody umów. Jednak jak podkreślił sędzia NSA Marcin Kamiński, w spornym przypadku wymagana jest podstawa ustawowa, a ustawodawca lokalny nie może jej kreować ani domniemywać. Rada musi mieć wyraźne upoważnienie do wprowadzenia danego rozwiązania, a tego trudno się dopatrzyć w spornym przypadku zarówno w art. 13b ust. 4 pkt 2 ustawy o drogach publicznych, jak i innych jej przepisach.
Czytaj więcej
Już jesienią strefa płatnego parkowania w Warszawie powiększy się o Saską Kępę i Kamionek na Pradze Południe, a od lutego przyszłego roku także o S...
Zdaniem NSA sprawa nie jest też dostatecznie wyjaśniona. Zaskarżona przez prokuratora uchwała była bowiem już modyfikowana kilkanaście razy i nie do końca wiadomo, na jakiej podstawie została złożona od niej skarga. Niemniej, jak zaznaczył sąd, w dwóch elementach dotyczących formy umów oraz procedury reklamacyjnej uchwała jest wadliwa. I w tym zakresie stanowisko NSA będzie wiążące. Wyrok jest prawomocny.
Sygnatura akt: II GSK 754/21
PODSTAWOWE ZASADY PRZY WPROWADZANIU STREF PŁATNEGO PARKOWANIA
Co mogą uchwalić radni dla kierowców
Zgodnie z ustawą o drogach publicznych rada – na wniosek wójta burmistrza czy prezydenta miasta, zaopiniowany przez organy zarządzające drogami i ruchem na drogach – może ustalić strefę płatnego parkowania lub śródmiejską strefę płatnego parkowania.
Ustalając je, radni decydują o:
- wysokości opłaty,
- wprowadzeniu opłat abonamentowych lub zryczałtowanych oraz zerowej stawce dla niektórych użytkowników drogi,
- sposobie pobierania opłat.
Ustawodawca zastrzegł, że opłata za pierwszą godzinę postoju w strefie płatnego parkowania nie może przekraczać 0,15 proc. minimalnego wynagrodzenia. A w śródmiejskiej strefie płatnego parkowania limit ten wynosi obecnie 0,45 proc. minimalnego wynagrodzenia.
Opłatę za postój w śródmiejskiej strefie płatnego parkowania,
w wyznaczonym miejscu, pobiera się w określone dni lub codziennie, w określonych godzinach lub całodobowo.