W przesiadywaniu w pracy przodują zatrudnieni w skarbówce – wypracowali około 66 proc. nadgodzin. Łącznie w zeszłym roku członkowie korpusu służby cywilnej przepracowali 953 721 godzin nadliczbowych.

Urzędnicy z roku na rok spędzają coraz więcej czasu w pracy. W 2010 r. w ministerstwach, urzędach centralnych, urzędach wojewódzkich i skarbówce przepracowano ok. 560 459 nadgodzin. W zeszłym roku w tej samej grupie urzędów było ich już 662 092.

Obecnie za pracę wykonywaną na polecenie przełożonego w godzinach nadliczbowych przysługuje tylko czas wolny w tym samym wymiarze. Jak się jednak okazuje, urzędnicy i na taką rekompensatę nie zawsze mogą liczyć. W zeszłym roku rozliczono zaledwie 68 proc. godzin nadliczbowych. Jako najczęstsze przyczyny nierozliczenia podaje się wystąpienie godzin nadliczbowych pod koniec okresu rozliczeniowego, braki kadrowe oraz wnioski o udzielenie czasu wolnego w innym okresie rozliczeniowym, bezpośrednio poprzedzającym urlop wypoczynkowy lub po jego zakończeniu.

Rekompensowanie nadgodzin czasem wolnym w tym samym wymiarze jest niezgodne z art. 4 pkt 3 Europejskiej Karty Społecznej (DzU z 1999 r. nr 8, poz. 67).

Wkrótce ma się to jednak zmienić. W Kancelarii Premiera przygotowano projekt nowelizacji ustawy o służbie cywilnej. Wynika z niego, że o tym, czy członkowie korpusu służby cywilnej za pracę w godzinach nadliczbowych dostaną wolne, czy wypłacone zostanie im wynagrodzenie, będzie decydował dyrektor generalny urzędu.

Środki na wypłatę wynagrodzenia za nadgodziny pochodzić będą z funduszu nagród.