Wybrany w czerwcu przez Sejm i zaprzysiężony w lipcu przez prezydenta Karola Nawrockiego najmłodszy stażem sędzia TK powiedział, że nie może orzekać w Trybunale, choć w referacie ma już ponad 20 spraw. Wyjaśnił powody.

- Składy Trybunału Konstytucyjnego nie są wyznaczone zgodnie z przepisami ustawy, a poza Trybunałem, w sensie fizycznym, nadal znajduje się czworo sędziów, którzy zostali legalnie wybrani przez Sejm, złożyli  ślubowanie – w mojej ocenie skuteczne – lecz nie są dopuszczani do orzekania. Z tego względu, jakiekolwiek dzisiaj wydawane rozstrzygnięcia przez Trybunał, czy to w formie wyroków, czy to w formie postanowień, czy też uchwały Zgromadzenia Ogólnego, obarczone są wadą prawną, której nie da się usunąć, ponieważ nie może być tak, że w procesie przydzielania spraw nie uwzględnianych jest czworo sędziów – wskazał sędzia Patyra.

Jak zaznaczył,  jego decyzja nie ma żadnego związku z osobistym nastawieniem do tej kwestii. -  To wynika z faktu, że jako prawnik wiem doskonale, że tego typu rozstrzygnięcia nie mogłyby mieć jakiejkolwiek mocy prawnej. Byłoby dla mnie kompromitujące, jeśli chodzi o moje kwalifikacje do wykonywania funkcji sędziego, gdybym w tym procesie uczestniczył, mając świadomość ex ante, że te orzeczenia nie będą tak naprawdę mogły uczestniczyć w obrocie prawnym – powiedział prawnik.

Czytaj więcej

Patyra zaprzysiężony przez prezydenta na sędziego TK. Nie będzie jednak orzekał

O rozmowie z prezesem Święczkowskim: „Nie był spontanicznie zadowolony”

Nowy sędzia TK potwierdził, że miał już okazję rozmawiać z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim i powiedział mu o swojej decyzji dotyczącej nieorzekania oraz ocenie prawnej działalności Trybunału. - Z pewnością sędzia  Święczkowski nie był spontanicznie zadowolony z tego faktu. Natomiast przyjął to, mam wrażenie, tak jak to jest. Tyle mogę powiedzieć. Przyjął to na wiadomości – mówił sędzia Patyra.  

Zapytany, co dla składu i pracy Trybunału oznaczałoby dopuszczenie do orzekania wszystkich siedmiorga sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji, konstytucjonalista odpowiedział:

- Przede wszystkim przełożyłoby się na to, że wiele spraw, które w tej chwili w Trybunale Konstytucyjnym mogę użyć tego kolokwializmu, zalegają, ze szczególnym uwzględnieniem skarg konstytucyjnych. (...) Obecność pełnego składu sędziów w rozumieniu konstytucyjnym, czyli piętnastu sędziów, niewątpliwie dałaby perspektywę znaczącego przyspieszenia rozstrzygania tych spraw. Niektóre sprawy sięgają kilku lat wstecz i nie zostały rozstrzygnięte.

Sędzia dodał, że obecność wszystkich siedmiorga  sędziów w Trybunale Konstytucyjnym pozwoliłaby podejmować w Zgromadzeniu Ogólnemu wszelkie uchwały związane z tym, co wyznacza w tym zakresie ustawa. - Dotyczy to chociażby przygotowania projektu budżetu Trybunału Konstytucyjnego na przyszły rok. Dzisiaj takiej możliwości nie ma, ponieważ owo Zgromadzenie Ogólne, gdyby się zebrało w składzie kadłubowym, nie będzie miało mocy do tego, aby móc w sposób właściwy, zgodny z prawem, przygotować uchwałę projektującą budżet na przyszły rok – wyjaśnił sędzia Patyra.

Czytaj więcej

Prezydent zwleka. Sędzia pisze listy. Ciągłość orzecznicza Trybunału zagrożona

Sędzia TK: to poważny akt oskarżenia wobec dzisiejszej koalicji

Zdaniem prof. Patyry Trybunał Konstytucyjny znalazł się w miejscu, w którym ponad 10 lat temu umiejscowili go politycy. - Ponieważ w roku 2015 do Trybunału weszli politycy, a właściwie politycy „włożyli” politykę do Trybunału. I dzisiaj to politycy muszą politykę wyjąć z Trybunału, bo sędziowie mogą robić tylko to, co robią, co im  podpowiada wiedza prawnicza i doświadczenie. Natomiast w momencie, kiedy mamy do czynienia ze sporem politycznym o Trybunał, przy okazji którego poświęcane jest też prawo, bo politycy instrumentalnie traktują prawo po to, żeby osiągnąć swoje cele polityczne, a rolą Trybunału Konstytucyjnego jest stawiać granice politykom wszelkiej maści – wskazał konstytucjonalista.

Sędzia TK przyznał też, że w jego myśleniu o Trybunale Konstytucyjnym dominuje „jeden wielki zawód”.

- Ten wielki zawód, który odczuwałem jako konstytucjonalista, jako nauczyciel akademicki opowiadający o tym Trybunale, który jest w Konstytucji, a którego nie ma od 11 lat w rzeczywistości. Mój zawód sięga też zdecydowanie dalej. Bo oczywiście w odniesieniu do tych, którzy ten Trybunał doprowadzili do stanu niezgodnego z Konstytucją i ze standardem mam olbrzymie pretensje. Mój zawód dotyczy też tego, w jaki sposób traktowana jest czwórka sędziów.  I to nie tylko przez pana sędziego Bogdana Święczkowskiego czy przez pana prezydenta, ale też przez obecną władzę polityczną, większość parlamentarną - podkreślił Sławomir Patyra. I wyjaśnił, o co mu chodzi:

- Sejm dokonał wyboru, na który ci państwo się zgodzili świadomie. Wziął też odpowiedzialność za tych ludzi. Skoro to są sędziowie, to w stosunku do nich powinno państwo polskie również stosować przepisy konstytucji stanowiące o tym, że sędziom zapewnia się i wynagrodzenie i warunki pracy odpowiadających godności zawodu. A jest sytuacja, w której sędziowie siedzą na korytarzu w Trybunale Konstytucyjnym albo nie są wręcz wpuszczani, a władza ustawodawcza ani władza wykonawcza nie reaguje na to w żaden sposób. Nie mają wypłacanych wynagrodzeń nie z tego powodu, że źle wykonują swoją pracę albo nie chcą jej wykonywać. Tylko dlatego, że ktoś fizycznie im tego zabrania. Jest to w mojej ocenie bardzo poważny akt oskarżenia wobec dzisiejszej koalicji.

Czytaj więcej

Sędziowie TK „zmuszeni do koczowania”. Jest apel do marszałka Czarzastego

Przyszłość TK? Prof. Patyra: kompromis

Sędzia Patyra powiedział też, jak widzi najbliższą przyszłość TK.

- Będę pewnie niepoprawnym optymistą, ale ja głęboko wierzę w to, że po pierwsze przypadek taki, jaki miał miejsce w stosunku do czwórki sędziów, już się nie wydarzy. Nie ukrywam, że też tę wiarę opieram na moim przypadku. Natomiast w kontekście szeroko rozumianej zmiany sytuacji Trybunału uważam, że to jest decyzja polityków, żeby próbować też znaleźć kompromis w imię dobra wspólnego. Wiem, że brzmi banalnie być może w świecie polaryzacji i walki bezwzględnej, ale jestem prawnikiem i wierzę w wartości -