Reklama

Delegowani sędziowie SN pytają TSUE o decyzję Manowskiej

Pierwszy skład sędziów przesuniętych w celu odciążenia Izby Cywilnej zawiesił dziewięć spraw i skierował pytania prejudycjalne o prawo oddelegowanego do orzekania w innej izbie i do zaskarżenia takiej decyzji pierwszej prezes SN.
Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy

Foto: Fotorzepa / Jerzy Dudek

 Jedną sprawę, o osadzenie w Gostyninie, skład rozpoznał.

Pod znakiem zapytania staje skuteczność zarządzonego przez pierwszą prezes SN Małgorzatę Manowską wzmocnienia kadrowego, które polega na oddelegowaniu na trzy miesiące do Izby Cywilnej SN ponad 20 sędziów z innych izb – z nowego i starego nadania. By uniknąć tarć na tle sporu o sędziowskie nominacje, kierownictwo SN nie wyznacza mieszanych składów, ale, jak widać, pojawiła się inna przeszkoda.

Trójka sędziów ze starego nadania: Karol Weitz z IC z Bohdanem Bieńkiem i Maciejem Pacudą z Izby Pracy pytają TSUE, czy to dopuszczalne, by sędzia sądu ostatniej instancji (SN) na mocy decyzji jego prezesa bez swej zgody był wyznaczony do orzekania na określony czas w innej izbie tego sądu, właściwej do rozpoznawania innego rodzaju spraw niż te, którymi się zajmował. W szczególności, czy prawo unijne (art. 19 ust. 1 drugi akapit TUE) wymaga, by takiemu sędziemu, celem ochrony jego niezawisłości i niezależności, przysługiwał od tej decyzji środek odwoławczy do niezawisłego i bezstronnego sądu.

Czytaj więcej

Małgorzata Manowska: Nie wdaję się dobrowolnie w konflikty. To dziecinada

Sędzia Bieniek powiedział „Rz”, że nie chodzi w tej decyzji o uchylanie się od orzekania, ale o racjonalność tych przesunięć, kiedy sędzia ma już dostatecznie dużo pracy w swej izbie. Poza tym obecne przepisy dopuszczają wyznaczenie sędziego z innej izby do konkretnej sprawy lub przeniesienia w ogóle do innej izby, a nie takiego rozdzielenia obowiązków. Inny z kolei sędzia z tego składu wskazuje, że takie przesunięcia bez zgody zainteresowanego zagrażają niezależności sędziego.

Reklama
Reklama

Inaczej problem ocenia sędzia Aleksander Stępkowski:

– TK w 2010 r. w pełnym składzie (K 32/09) zastrzegł, że kwestie organizacji wymiaru sprawiedliwości nie zostały przekazane na mocy traktatu akcesyjnego do kompetencji organów UE i nie mogły być zgodnie z konstytucją przekazane. Stanowisko to było kilkakrotnie powtarzane. Artykuł 35 § 3 ustawy o SN, którego dotyczy ostatnie postanowienie zapadłe w Izbie Cywilnej, dotyczy właśnie organizacji wymiaru sprawiedliwości. Postanowienie to narusza więc w moim przekonaniu art. 90 konstytucji. Co więcej, regulacja ta obowiązuje przynajmniej od 2002 r., kiedy była ujęta w art. 28 § 4 i nie budziła żadnych kontrowersji. Cóż, SN kolejny raz wysłał opinii publicznej komunikat, że sprawy obywateli muszą ustępować animozjom wśród sędziów. Jako rzecznikowi SN pozostaje mi przeprosić strony – dodał.

Czytaj więcej

KRS szykuje wniosek do TK. To reakcja na ruchy kadrowe Manowskiej

Sygnatury akt: I CSKP 496/22, II CSKP 501/22

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama