W minionym tygodniu TSUE najpierw w środę wydał zabezpieczenie, w którym wprost zabronił Izbie Dyscyplinarnej zajmowania się sprawami immunitetowymi sędziów i unieważnił wszystkie jej wcześniejsze uchwały.

Tego samego dnia polski Trybunał Konstytucyjny zdecydował jednak, że stosowanie nakładanych przez TSUE środków tymczasowych w sprawach dotyczących sądownictwa jest niezgodne z polską konstytucją.

Dzień później, w orzeczeniu unijny Trybunał stwierdził, że utworzona za rządów PiS Izba nie jest niezależnym sądem.

W piątek swoje stanowisko w tej spornej kwestii zabrała I prezes Sądu Najwyższego. - Wyłączne kompetencje do określania instytucjonalnych ram funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości posiada polski Ustawodawca i wobec kontrowersji i emocji, które zagadnienie to wywołuje - czas najwyższy, by z tych kompetencji skorzystał - oświadczyła I Prezes SN Małgorzata Manowska i uchyliła zarządzenie z maja 2020 r. ws. dyscyplinarek sędziowskich.

O sytuacji związanej z wyrokiem TSUE w programie "Jeden na Jeden" TVN24 mówiła profesor Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich. - Jeżeli zapada wyrok TSUE, ma charakter obowiązujący, to najpierw te organy, w których zakresie leży możliwość dostosowania się do tego wyroku - takim organem jest również pierwszy prezes SN - wykonują ten wyrok - powiedziała.

Przyznała, że "z wielkim zdziwieniem przyjęła tę decyzję o odwieszeniu, wycofaniu poprzedniego zarządzenia pani prezes" w sprawie zablokowania prac nieuznawanej Izby Dyscyplinarnej.

- Co zrobić, kiedy jest wyrok TSUE? Odpowiedź brzmi: wykonać. (...) Adresatem są wszystkie władze Rzeczpospolitej - podkreśliła Łętowska.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Jej zdaniem "mamy podwójne państwo, dwie narracje i usiłowanie stworzenia dwóch systemów prawa". - To jest sytuacja schizofreniczna - wskazała.