– W PRL facet bez mrugnięcia okiem oskarżał porządnych ludzi, którzy potem lądowali za kratami – bulwersuje się dawny opozycjonista Krzysztof Wasilewski, obecnie prezes Klubu Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku. I zapowiada wysłanie do Bronisława Komorowskiego listu protestacyjnego.
W poniedziałek prezydent odznaczył Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Zbigniewa Pannerta „za wybitne zasługi w działalności publicznej na rzecz sądownictwa powszechnego”. „Nasz Dziennik” i „Gazeta Współczesna” przypomniały wczoraj, że Pannert, obecnie sędzia w stanie spoczynku, w latach 80. – jeszcze jako prokurator – zasłynął oskarżaniem podlaskich opozycjonistów w procesach politycznych.
Według Wasilewskiego sprawa jest szczególnie bulwersująca, bo jeszcze kilka lat temu prezydent atakował PiS za powołanie na wiceministra sprawiedliwości sędziego Andrzeja Kryże, który w PRL skazywał opozycjonistów, w tym także samego Komorowskiego. „To dowód PiS-owskiej hipokryzji, gdy jako twarz moralnej odnowy polskiego sądownictwa lansuje się sędziego, który nie rozliczył się z przeszłości i skazywał działaczy opozycji antykomunistycznej” – mówił wówczas Komorowski.
[wyimek]Dawni opozycjoniści chcą wysłać list protestacyjny do prezydenta[/wyimek]
O kontrowersyjne odznaczenie zapytaliśmy Kancelarię Prezydenta. „Z wnioskiem o nadanie odznaczenia państwowego panu Zbigniewowi Pannertowi wystąpił minister sprawiedliwości” – poinformowały „Rz” służby prasowe kancelarii.
Dodały, że przed podjęciem decyzji o nadaniu odznaczenia prezydent nie ma możliwości w każdym przypadku występowania do IPN o przekazanie informacji, które „niekiedy mogłyby mieć wpływ na podejmowaną decyzję”.
Robert Tyszkiewicz, poseł PO z Białegostoku, zastrzega, że nie zna szczegółów sprawy. – Ale na pewno intencją prezydenta nie było honorowanie osób prześladujących opozycjonistów – przekonuje. – Za kadencji każdego prezydenta pojawiały się tego typu zastrzeżenia, więc być może mamy niedoskonały system rekomendacji kandydatów do odznaczeń państwowych.
– Nawet jeśli przepisy są słabe, to odpowiedzialność za przyznanie odznaczeń państwowych, niezależnie od procedury, spoczywa na prezydencie – uważa Jarosław Zieliński, poseł PiS. – Chcąc uhonorować kogokolwiek, takie rzeczy trzeba sprawdzać. Chyba że życiorys kandydata prezydentowi nie przeszkadzał.
Z sędzią Pannertem nie udało nam się skontaktować.