Ma 81 lat i sławę portrecisty potrafiącego oddawać nie tylko osobowość modeli, ale zawierać w nich kategorie filozoficzne – czasu, przemijania. Relacje między przestrzenią a czasem są fundamentalne dla jego sztuki – podkreślają występujący w filmie krytycy sztuki.

Hockney pochodzi z angielskiego Bradford, małego przemysłowego miasteczka. Ojciec był księgowym, rodzina żyła skromnie. Po skończeniu lokalnej szkoły artystycznej wyjechał do Londynu nauczony przez ojca nie przejmować się opiniami innych. Jego kariera rozpoczęła się w Londynie w 1959 roku w Royal College of Art. Był to czas intensywnych zmian obyczajowych, emancypacji.

- Gdyby za tydzień ten kraj się rozpadł, ale ty tego samego dnia poznałbyś miłość swojego życia – raczej nie przejąłbyś się katastrofą, prawda? – w archiwalnym materiale mówi ze śmiechem młody Hockney w wielkich okrągłych czarnych okularach. 

Nosił wówczas bordową sztruksową marynarkę i miał pofarbowane na blond włosy. Jak mówią w filmie krytycy sztuki – niosła go fala pop-artu, ale błędem jest uznawanie go za twórcę pop-artowego.

Reżyser Ridley Scott pamięta, że Hockney miał ładny akcent i genialnie rysował. A jego dyplom był wydarzeniem.

- W latach 60. ubiegłego wieku jako jeden z nielicznych mówił otwarcie o swojej orientacji – pamięta David Juda, właściciel galerii, przypominając, że brytyjskie ustawodawstwo depenalizowało stosunki homoseksualne dopiero w 1967 roku. 

W 1962 roku Londyn stał się dla Hockneya zbyt modny i by temu zaradzić wyjechał do Nowego Jorku, który mu się bardzo spodobał. Dwa lata później poznał Andy Warhola. Jednak mentorem i przyjacielem na całe życie stał się Henry Geldzahler, kurator Metropolitan Museum of Art, znawca sztuki współczesnej.

Hockney dużo podróżował po USA i były to doświadczenia niezwykle inspirujące, jak wynika z zapisków artysty. Szczególnym miejscem okazała się Kalifornia. To właśnie w Los Angeles artysta rozpoczął swój słynny cykl basenów -  obrazów przedstawiających mężczyzn w prywatnych basenach w sugestywnych pozach. W filmie interpretują je wnikliwie krytycy sztuki, podobnie jak kolejne cykle powstałe w pracowni malarza, ale i w plenerach.

Widzowie zobaczą go w romantycznych ujęciach – Anglika malującego przy niezbyt sprzyjającej pogodzie miejscowe bezkresne pejzaże…

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

- Maluję, bo nie da się tego sfotografować – wyjaśnia lakonicznie Hockney.

Premiera francusko-niemieckiego dokumentu „David Hockney. Buntownik z wyboru” zrealizowanym przez Michaela Trabitzscha w sobotę 1 września o 22 w Planete.