Reklama

Robert Damski: List do Świętego Mikołaja

Jako skromny powiatowy komornik sądowy proszę o kilka rzeczy.
Robert Damski: List do Świętego Mikołaja

Foto: Adobe Stock

Drogi Święty Mikołaju! Podobno każdy może zwrócić się z prośbą do Ciebie, nawet jeżeli niekoniecznie przez cały rok był grzeczny. Dlatego, jako skromny powiatowy komornik sądowy, chciałbym przy okazji kolejnych Świąt poprosić o kilka rzeczy.

Po pierwsze, jak wiesz, moim najważniejszym zadaniem jest pomaganie ludziom w odzyskaniu ich własności, a wbrew temu, co można usłyszeć w mediach, komornik nie zabiera, komornik oddaje. W codziennej pracy często spotykam ludzi, którzy przez lata bezskutecznie próbują doprowadzić do realizacji orzeczenia sądu, z którego jasno wynika, że są uprawnieni do otrzymania określonej kwoty czy też uzyskania dostępu do swojej własności. Ci ludzie to wierzyciele. Być może nigdy o nich nie słyszałeś, ponieważ w przestrzeni publicznej takie słowo niemal nie istnieje. W prawie wszystkich materiałach prezentowanych w mediach możemy poznać historie dłużników, którzy są w bardzo trudnej sytuacji, bo jakiś komornik, niczym bajkowy zły wilk, domaga się od nich pieniędzy, których oni przecież nie mają. Albo nie daj Boże, chce ich wyrzucać z domu. Co prawda, gdzieś mimochodem pojawia się informacja, że te pieniądze to pożyczyli od kogoś, a to mieszkanie wynajmują i od lat za to nie płacą, ale kto by tak uważnie oglądał. Najważniejszy przekaz jest taki, że komornik, nie wiedzieć czemu, utrudnia im życie.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama