Reklama

Słabnie koniunktura na rynku pracy

W czerwcu wzrosło zatrudnienie w przedsiębiorstwach, które wcześniej malało, za to mocno wyhamował wzrost wynagrodzeń. Prawdopodobnie jednak tylko przejściowo.

Aktualizacja: 17.07.2019 11:38 Publikacja: 17.07.2019 10:36

Słabnie koniunktura na rynku pracy

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw, obejmującym podmioty z co najmniej 10 pracownikami, zwiększyło się w czerwcu o 2,8 proc. rok do roku, po 2,7 proc. w maju – podał w środę GUS. Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści przeciętnie spodziewali się powtórki majowego wyniku.

Czytaj także: Duży spadek zatrudnienia. Zapotrzebowanie na pracowników słabnie?

Czerwcowy odczyt nie zmienia jednak szerszego obrazu sytuacji na rynku pracy: wzrost zatrudnienia hamuje. W ub.r. wynosił średnio 3,5 proc. rok do roku, w pierwszych czterech miesiącach br. utrzymywał się na poziomie 2,9-3 proc. A duża część zwyżek w ujęciu rok do roku to efekt styczniowej rewizji próby przedsiębiorstw (dołączono do niej firmy, które przekroczyły próg 10 pracowników w poprzednim roku).

W porównaniu do maja zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 14 tys. osób. To wystarczyło jedynie, aby skompensować spadek z poprzednich dwóch miesięcy. Zatrudnienie w czerwcu było więc takie same, jak w marcu. Dla porównania, w poprzednich trzech latach w tym samym okresie rosło o 21 tys. osób. Spadło zaś po raz ostatni w 2013 r.

Hamujący wzrost zatrudnienia to częściowo skutek trudności firm ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Nie brakuje jednak również sygnałów, że słabnie popyt na pracę. Przykładowo, w I kwartale br. po raz pierwszy od 2013 r. zmalała liczba wolnych miejsc pracy w firmach (z uwzględnieniem mikroprzedsiębiorstw). Badania ankietowe NBP wśród firm sugerują, że zarówno miniony, jak i bieżący kwartał, nie będą pod tym względem lepsze.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Kto będzie zatrudniał, a kto da podwyżkę? Sprawdziliśmy 

Na osłabienie popytu na pracę wskazywać może również wyhamowanie wzrostu płac. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się w czerwcu o 5,3 proc. rok do roku, najmniej od lipca 2017 r., po 7,7 proc. w maju. Tak niskiego odczytu nie spodziewali się nawet najwięksi pesymiści w ankiecie „Rzeczpospolitej”. Przeciętnie ekonomiści spodziewali się osłabienia dynamiki płac do 7,1 proc., tłumacząc to, układem kalendarza, efektem wysokiej bazy odniesienia oraz harmonogramem wypłat premii w górnictwie.

Czerwiec w tym roku miał dwa dni robocze mniej niż przed rokiem, podczas gdy maj liczył o jeden dzień więcej. To skróciło czas pracy wielu pracowników, wpływając na spadek zmiennych składników ich wynagrodzeń. Choć ekonomiści zdawali sobie powszechnie sprawę z tego niekorzystnego układu kalendarza, analitycy mBanku uważają, że i tak można tłumaczyć nim zaskakująco mocny spadek dynamiki płac.  

- Prawdopodobne jest, że w lipcu dojdzie to całkowitego odwrócenia czerwcowego spadku dynamiki płac i jej normalizacji. Żadna z dostępnych informacji nie wskazuje na to, aby trend w płacach w ostatnich miesiącach się odkształcił – zauważają w komentarzu ekonomiści z mBanku, dodając, że wynagrodzenie nadal powinny rosnąć w tempie około 7 proc. rok do roku, jak średnio od początku ub.r.

- Silne wyhamowanie dynamiki wynagrodzeń w czerwcu jest zdecydowanie zbyt silne, jak na obecny obraz popytu i podaży na rynku pracy. W konsekwencji traktujemy je jako zdarzenie jednorazowe – przyznaje Marta Petka-Zagajewska, kierownik zespołu analiz makroekonomicznych w PKO BP. - Naszym scenariuszem bazowym na najbliższe miesiące pozostaje utrzymywanie się tempa wzrostu wynagrodzeń w okolicach 7 proc. rok do roku – dodaje.

Lekkiego pogorszenia koniunktury na rynku pracy spodziewają się jednak najwyraźniej gospodarstwa domowe. Obliczany przez GUS wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej, który sygnalizuje skłonność Polaków do konsumpcji w perspektywie roku, spadł w lipcu do 5,9 pkt, z rekordowego poziomu 7,5 pkt w czerwcu. Przyczyniło się do tego osłabienie przekonania, że bezrobocie będzie nadal malało.

Reklama
Reklama

Z rekordowego poziomu 9,6 pkt w czerwcu do 9 pkt w lipcu zmalał także bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej. Jedna z jego kluczowych składowych, wyrażająca oczekiwania dotyczące zmiany sytuacji finansowej gospodarstw domowych, znalazła się jednak na najwyższym w historii poziomie.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama