Bezrobocie nie wzrosło jednak aż tak bardzo, jak się obawiano, ponieważ wiele firm skierowało pracowników do wspieranego przez rząd programu urlopowego - informuje BBC.
Czytaj także: Pełzający wzrost bezrobocia. Po tarczach może być problem
Zdaniem analityków nie jest to koniec wzrostu bezrobocia w Wielkiej Brytanii, ponieważ dane obejmujące okres, w którym ograniczenia związane z koronawriusem były najbardziej dotkliwe, są zapowiedzią nadchodzącego kryzysu na rynku pracy. Będzie się on pogłębiał wraz z wycofywaniem rządowych programów wspierających przedsiębiorców. Pełną skalę bezrobocia będzie widać dopiero w październiku.
Według danych brytyjskiego urzędu statystycznego ONS (Office for National Statistics) pracę w czasie pandemii tracili najczęściej najmłodsi i najstarsi pracownicy oraz pracownicy z najniższymi kwalifikacjami, wykonującymi prace fizyczne.
Stopę bezrobocia w Wielkiej Brytanii oszacowano na 3,9 procent czyli w dużej mierze bez zmian w porównaniu z rokiem poprzednim i poprzednim kwartałem tego roku.
W czerwcu na przymusowych urlopach było aż 7,5 mln osób z czego ponad 3 mln osób nie pracował trzy miesiące i dłużej. Z danych ONS wynika, że około 300 tys osób w tym samym czasie straciło pracę przez pandemię, ale nie objął ich żaden rządowy program wsparcia finansowego.