Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką rolę odgrywają cudzoziemcy w stabilizacji polskiego rynku pracy i systemu ZUS.
- Dlaczego kurcząca się liczba Polaków w wieku produkcyjnym jest zagrożeniem dla gospodarki.
- Gdzie tkwią niewykorzystane rezerwy krajowego rynku pracy i jak je aktywować.
- Jakie działania w ramach polityki migracyjnej i integracyjnej są niezbędne dla przyszłego rozwoju Polski.
ZUS podał, że w ciągu roku liczba wszystkich ubezpieczonych zwiększyła się o niespełna 22 tys., a ubezpieczonych cudzoziemców – o prawie 95 tys. W ciągu ostatnich pięciu lat (porównując ostatnie informacje z końca marca) liczba wszystkich ubezpieczonych wzrosła o niespełna 451 tys. osób, a ubezpieczonych cudzoziemców o 539 tys. Gdyby nie ubezpieczeni cudzoziemcy, to liczba ubezpieczonych byłaby pod koniec marca tego roku niższa niż 15 mln osób, czyli podobna do tej z 2014 r. Cudzoziemcy stanowią już 8 proc. z ponad 16,3 mln ubezpieczonych, ponad 1,3 mln opłaca składki ubezpieczeniowe w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (którym zarządza ZUS). Tak wynika z danych za I kwartał tego roku. W ciągu kolejnego miesiąca liczba ubezpieczonych cudzoziemców zwiększyła się dodatkowo o ponad 16 tys. osób.
Czytaj więcej
Rada Przedsiębiorczości zaapelowała do władz Polski i Ukrainy o działania sprzyjające ograniczaniu napięć oraz wzmacnianiu współpracy gospodarczej...
Paweł Jaroszek, wiceprezes ZUS, informuje, że dzięki stabilnej liczbie ubezpieczonych i wzrostowi wynagrodzeń przychody Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ze składek utrzymują się na dobrym poziomie i pozwalają finansować rosnące wydatki na świadczenia. Stabilną liczbę ubezpieczonych w większości zapewniają właśnie cudzoziemcy.
Zmiany ludnościowe w Polsce przyspieszają
– Te liczby są ilustracją zjawiska, o którym od dawna dyskutujemy. A tu mamy jeszcze jedno potwierdzenie liczbowe. Liczby pokazują zmiany ludnościowe – przypomina Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton. – Niestety trwały jest trend kurczenia się liczby ludności, a więc i ubezpieczonych i pracujących w gospodarce. W ramach konsensu makroekonomicznego Europejskiego Kongresu Finansowego (EKF), średnia oczekiwań ekonomistów pokazuje coroczny, w okresie 2026-2029, spadek liczby zatrudnionych, w gospodarce o 0,1 proc. rok do roku. – dodaje ekonomista. W rekomendacjach dotyczących demografii, rynku pracy i aktywności zawodowej ekonomiści biorący udział w prognozach makroekonomicznych EKF zapisali potrzebę prowadzenia w Polsce świadomej i selektywnej polityki migracyjnej nakierowanej na przyciąganie wykwalifikowanych pracowników.
Czytaj więcej
Decyzja prezydenta Nawrockiego jest zła. Psuje relacje z sąsiadem. Uderza we wspólną przeszłość i przyszłość. Nawrocki zafundował Polsce najgłębszy...
Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP przypomina, iż przeciętnie o 125 tys. osób co roku kurczy się liczba osób w wieku produkcyjnym, obywateli polskich, a wahania liczby pracujących oscylują wokół 25 tys. Zwraca uwagę na to, że tak jak w 2022 r. i w 2023 r. zwiększenie liczby ubezpieczonych cudzoziemców wynikała z coraz większej liczby obcokrajowców przyjeżdżających do Polski, tak w zeszłym roku byli to głównie ludzie, którzy mieszkają u nas od jakiegoś czasu. Sobolewski przypomina przy tym prognozy ONZ, z których wynika, że tak jak obecnie w Japonii na stu mieszkańców 55 osób ma skończone 65 lat, tak w Polsce w 2050 r. będzie to 60 osób.
Jakie są rezerwy na rynku pracy i jak mądrze nimi zarządzać?
Prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, ekonomistka z SGH, przewodnicząca Rady Ludnościowej, uważa, że ze względu na to, iż nasz rynek pracy się zmienia i staje się coraz bardziej wielokulturowy, musimy myśleć o integracji, o tym, jak się otwierać na różnorodność. Ta dotyczy nie tylko rynku pracy, ale także edukacji. Z danych Centrum Edukacji Obywatelskiej wynika, że w roku szkolnym 2024/2025 uczniowie-cudzoziemcy to 5,3 proc. (ok. 354 tys.) uczących się w polskich szkołach (także policealnych oraz w placówkach dla dorosłych). Dodatkowo Fundacja Edukacyjna Perspektywy podała, że w tym samym roku akademickim w Polsce kształciło się ponad 108 tys. studentów zagranicznych (8,5 proc. żaków).
– Mamy coraz mniej „rezerw” na rynku pracy, które pomogłyby zachować obecną liczbę ubezpieczonych i pracujących – zauważa prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak i wylicza: – Wciąż mamy niższą aktywność zawodową kobiet w wieku 25-40 lat niż ich równolatków mężczyzn. By więcej pań pracowało potrzebne są możliwości łączenia pracy zawodowej z powinnościami rodzicielskimi, a to oznacza rozwój dostępnych usług opiekuńczych – mówi. Ekonomistka przypomina, że odpowiednie warunki muszą istnieć także do tego, by wydłużyła się aktywność zawodowa osób w wieku emerytalnym. By zachęcić ich do dłuższej pracy, potrzebne jest spojrzenie na to, co ci pracownicy potrzebują i jakie mogą mieć problemy, choćby zdrowotne. – Jeśli chcemy efektywnie zwiększyć udział tych osób na rynku pracy, to administracja, ale także pracodawcy i sami ubezpieczeni powinni większą uwagę przywiązywać do profilaktyki zdrowotnej. By zaś liczba ubezpieczonych i aktywnych zawodowo osób w Polsce nie zmniejszała się gwałtownie, potrzebna jest przemyślana polityka migracyjna. Należy szukać i identyfikować bariery, nawet pozorne, przykładem jest okres ochronny, w którym nie można zwolnić pracownika. Wciąż pracodawcy zwalniają osoby na nieco więcej niż cztery lata przed wiekiem emerytalnym. Te osoby mają potem kłopot ze znalezieniem kolejnej pracy – zauważa. Dodaje, że efektywna polityka demograficzna, podnoszenie umiejętności pracowników, zwiększenie produkcyjności (a tę wspiera automatyzacja i cyfryzacja) to działania, które są niezbędne dla rynku pracy.
Marcin Zieleniecki, prof. Uniwersytetu Gdańskiego, członek Rady Nadzorczej ZUS, zwraca uwagę na inne, poza cudzoziemcami, kategorie ubezpieczonych, w których widoczny jest wzrost liczby osób płacących składki. To przede wszystkim prowadzący działalność pozarolniczą (głównie samozatrudnieni) oraz osoby w wieku emerytalnym, które są coraz bardziej aktywne na rynku pracy. Zwiększa się także liczba osób, które pracują w niepełnym wymiarze godzin pracy: - Przeciętnie o o 50 tys. osób rocznie przybywa osób prowadzących działalność pozarolniczą i kilkanaście tysięcy ubezpieczonych, którzy są w wieku emerytalnym – relacjonuje ekspert. – Między innymi ze względów demograficznych należy zadbać o zapewnienie różnym kategoriom osób, które dzięki swojej aktywności zarobkowej zaspakajają niedobory występujące na rynku pracy stabilnych i godnych warunków pracy.
Jak wykorzystać potencjał cudzoziemców?
W niedawno opublikowanym raporcie „Imigracja a perspektywy rozwojowe Polski” Paweł Kaczmarczyk i Paweł Strzelecki, profesorowie z UW, podkreślili, że scenariusz zapewniający rozwój gospodarczy wymaga działań lepiej wykorzystujących istniejące w Polsce zasoby ludzkie. Dotyczy to wszystkich pracujących. Częścią takiej polityki w przypadku cudzoziemców powinno być optymalne wykorzystanie potencjału tych osób, które są już w Polsce i chciałyby tutaj pozostać. „W praktyce oznaczałoby to doprecyzowanie (a może wręcz jasne zdefiniowanie) zasad pozostawania w Polsce przez imigrantów w dłuższym okresie, zwiększenie nakładów na podnoszenie znajomości języka polskiego, doinwestowanie publicznych usług pośrednictwa pracy, utrzymywanie dostępu imigrantów do usług publicznych na zasadach, które są znane i akceptowane zarówno przez imigrantów, jak i przedstawicieli społeczeństwa większościowego. Konieczne byłyby działania skupione na rynku mieszkaniowym, które mogłyby przeciwdziałać gettoizacji – dziś wydają się trudne do akceptacji nawet na poziomie koncepcyjnym, ale doświadczenia innych krajów pokazują, jak zmienia się dynamika rynku mieszkaniowego wraz z procesem zmian demograficznych” – napisali.