Reklama

Kto musi jeszcze poczekać na rynek pracownika

Seria zwolnień grupowych w znanych firmach i lutowe schłodzenie w rekrutacji sygnalizują, że poprawa koniunktury na rynku pracy może się opóźnić.

Publikacja: 18.03.2024 03:00

Kto musi jeszcze poczekać na rynek pracownika

Foto: Adobe Stock

– Chociaż wiele organizacji deklaruje, że pomimo rosnących kosztów planuje rozbudowanie swoich zespołów, to obecne trendy nie wskazują na to, abyśmy mogli spodziewać się znaczącego wzrostu liczby ogłoszeń – twierdzi Justyna Hojarczyk, dyrektor sprzedaży w agencji zatrudnienia Adecco Poland, komentując jej udostępnioną „Rzeczpospolitej” analizę rynku rekrutacji online w lutym b.r. Pokazuje ona, że po odbiciu w styczniu (gdy liczba ofert pracy opublikowanych w internecie wzrosła do 247 tys.) luty przyniósł znaczące schłodzenie aktywności rekrutacyjnej online.

Liczba ofert spadła wtedy do 237,7 tys., o ponad 9 tys. w porównaniu ze styczniem i była o 65 tys. mniejsza niż rok wcześniej. Jak zaznacza Justyna Hojarczyk, spadki w porównaniu ze styczniem widać w większości branż, choć o względnie stabilnej sytuacji można mówić w inżynierii, logistyce i w budownictwie, (gdzie rusza teraz sezon budów i remontów).

Ożywia się IT

Pewną poprawę widać też w branży IT, która – jako jedyna spośród pięciu branż z największą liczbą ofert – odnotowała w lutym lekki wzrost aktywności rekrutacyjnej firm w porównaniu ze styczniem b.r. Nadal jednak wybór ofert (26,2 tys.) był tam o dwie piąte mniejszy niż rok wcześniej.

Jak zwraca uwagę Robert Pater z Katedry Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie, współautor „Barometru ofert pracy”, w lutym w IT opublikowano więcej ofert zarówno dla specjalistów od obsługi i administracji systemów IT, jak i programowania.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Tę branżę ratują cudzoziemcy. A polskie firmy biją się o kandydatów

BOP sygnalizuje też wzrost liczby ogłoszeń o pracy dla pracowników z wykształceniem w naukach ścisłych lub inżynieryjnych oraz dla pracowników fizycznych. Z kolei największe spadki ogłoszeń miały miejsce w bankowości oraz w zawodach związanych z finansami i pracą biurową.

Również lutowy raport Grant Thornton, który podsumowuje dane z 50 największych portali pracy, dowodzi że to w branży finansowo-księgowej luty przyniósł największy (41 proc.) spadek liczby ofert w ujęciu rocznym. Także ten raport pokazał wyraźne tąpnięcie rekrutacji w lutym b.r, gdy na największych portalach pracy opublikowano 234, 3 tys. ogłoszeń, o 10,6 tys. mniej niż w styczniu i prawie o 63 tys. mniej niż rok wcześniej.

Słabość w finansach

Jak zaznacza Maciej Michalewski, prezes firmy Element, która zbiera i analizuje dane do raportu Grant Thornton, mocny spadek liczby ogłoszeń rekrutacyjnych w branży finansowej zbiegł się w czasie z informacjami o zwolnieniach w obszarze księgowości korporacyjnej i finansów.

Czytaj więcej

Prawie co trzecia firma chce zatrudniać. Co szósta myśli o zwolnieniach

Tych stanowisk dotyczyły najczęściej zwolnienia grupowe w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu. Kilkaset osób straci tam pracę w wyniku zwolnień w krakowskim biurze Aptiv Services Poland, poznańskim oddziale Infosys i w PepsiCo Global Business Services Poland w Krakowie.

Reklama
Reklama

Według Łukasza Gajka, dyrektora w polskim oddziale firmy LHH, która specjalizuje się w outplacemencie, w najbliższych miesiącach cięcia zatrudnienia mogą ogłosić trzy–cztery kolejne centra usług. Zwraca też uwagę na trend do redukcji pracowników w bankach.

Pomimo tych niepokojących sygnałów w nieco dłuższej perspektywie prognozy pracodawców i rekruterów są dla pracowników pozytywne. Według „Barometru polskiego rynku pracy” agencji zatrudnienia Personnel Service, który na przełomie stycznia i lutego objął 329 firm, plany wzrostu zatrudnienia ma w tym roku 28 proc. z nich (o 3 pkt proc. więcej niż rok wcześniej). Wyraźnie zaś zmalał (do 16 proc. z 28 proc. rok wcześniej) udział pracodawców, którzy chcą zmniejszyć liczbę pracowników.

Czytaj więcej

Biznes ostrożny w rekrutacji i częściej chce zwalniać

Czekając na wiosnę

Miesięczny indeks koniunktury, który publikuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), pokazał w lutym i w marcu tego roku największy od dwóch lat odsetek firm planujących wzrost zatrudnienia (15 proc.), który ponaddwukrotnie przewyższał plany redukcji etatów (7 proc.)

Jak jednak zaznacza Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora PIE, lutowy spadek komponentu zatrudnieniowego w ramach MIK wskazuje na to, że firmy dość ostrożnie wchodzą w ten rok z nowymi planami rekrutacyjnymi. Według eksperta PIE do znaczącego zwiększenia popytu na pracę niezbędny będzie wzrost zamówień w firmach, którego na razie w naszych badaniach nie widać.

Choć szansę na poprawę w gospodarce daje uwolnienie środków z KPO i poprawa wyników konsumpcji, to – jak ocenia Kubisiak – jej wpływ na rynek pracy zobaczymy z opóźnieniem. Na zwiększoną liczbę ofert pracy przełoży się to najwcześniej na wiosnę – dodaje ekspert PIE.

Rynek pracy
Pracownicy tymczasowi z lepszą ochroną? Koszty pracodawców pod lupą ekspertów
Rynek pracy
Ludzie, innowacje i odpowiedzialność społeczna
Rynek pracy
W 2026 r. firmy będą musiały walczyć o specjalistów AI i cybersecurity
Rynek pracy
Co dziewiąty pracujący w Polsce ma tylko umowę zlecenie – dane GUS
Rynek pracy
Coraz mniej wakatów na zamrożonym rynku pracy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama