Polski rynek pracy czeka na cudzoziemców. Ukraińcy go nie uratują

Rosnąca liczba obcokrajowców w rejestrach ZUS to efekt zmian demograficznych i strukturalnych na rynku pracy. A ich tempo przyspiesza

Aktualizacja: 09.11.2023 06:14 Publikacja: 09.11.2023 03:00

Na koniec października już prawie 1,3 mln obcokrajowców było w Polsce objętych ubezpieczeniami emery

Na koniec października już prawie 1,3 mln obcokrajowców było w Polsce objętych ubezpieczeniami emerytalnymi i rentowymi

Foto: Adobe Stock

Pomimo gorszej niż przed rokiem koniunktury na polskim rynku pracy, której osłabienie potwierdza dwucyfrowy spadek liczby ofert pracy w ujęciu rocznym, liczba pracowników z zagranicy w rejestrach ZUS z miesiąca na miesiąc rośnie.

Na koniec października już prawie 1,3 mln obcokrajowców było w Polsce objętych ubezpieczeniami emerytalnymi i rentowymi. To o 13 tys. więcej niż we wrześniu i o ponad 61 tys. więcej niż pod koniec zeszłego roku – wynika z danych, które „Rzeczpospolita” uzyskała w ZUS.

Według nich, chociaż w październiku szybciej niż w poprzednich miesiącach roku przybywało w rejestrach ZUS Ukraińców (7,5 tys. w porównaniu z wrześniem), to od zeszłego roku większe tempo wzrostu widać w napływie cudzoziemców z innych państw. W tym z Białorusi i z Azji, na czele z Indiami.

Rośnie deficyt Polaków

Prawie połowa cudzoziemców w rejestrach zakładu przypada na trzy województwa: mazowieckie, wielkopolskie i dolnośląskie, czyli na czołowe rynki pracy z dużym udziałem inwestycji w przemysł i TSL (czyli transport logistykę). Jak wynika z danych ZUS, to właśnie w tych sektorach cudzoziemcy najczęściej ratują niedobory kadrowe.

Te niedobory są barierą w działalności dla 47 proc. przedsiębiorstw objętych w październiku br. Miesięcznym Indeksem Koniunktury – badaniem Polskiego Instytutu Ekonomicznego i BGK.

– Na rynku pracy widzimy pogłębiający się deficyt Polaków, a coraz częściej obserwujemy również istotny niedobór pracowników z Ukrainy. To powoduje, że wzrasta popyt na ręce do pracy z innych krajów – tłumaczy Krzysztof Inglot, założyciel agencji zatrudnienia Personnel Service i ekspert rynku pracy. Jak dodaje, pracowników z zagranicy potrzebuje teraz szczególnie branża automotive (czyli motoryzacja) i logistyka, lecz nie słabnie również popyt w sektorze spożywczym.

Czytaj więcej

Rekordowa liczba legalnych pracowników z zagranicy w Polsce

Na sezon z zagranicy

– Zapotrzebowanie na pracę cudzoziemców notujemy cały rok: zgłasza je głównie różnego rodzaju sektor produkcji, ale w szczególności spożywczy, gdyż ze względu na warunki pracy w tej branży jest duża rotacja. Cały czas cudzoziemców zatrudnia też sektor e-commerce i logistyka, gdzie pracownicy są poszukiwani non stop – twierdzi Anna Dzhobolda, dyrektorka departamentu rekrutacji międzynarodowych w agencji zatrudnienia Gremi Personal [spółka niezwiązana z Gremi Media, wydawcą „Rzeczpospolitej” – red.].

– Już nie tylko Polaków, ale także Ukraińców trudno jest dzisiaj przekonać do pracy w przetwórniach mięsa czy ryb – zwraca uwagę Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający agencji zatrudnienia Otto Work Force Central Europe, która do pracy w logistyce i przemyśle przetwórczym sprowadza pracowników m.in. z Nepalu i Indonezji.

Anna Dzhobolda przypomina, że według najnowszego badania Centrum Analitycznego Gremi Personal aż 85 proc. firm automotive zatrudnia obcokrajowców. Z kolei 39 proc. wszystkich badanych przedsiębiorstw z tej branży planuje zatrudnić w ciągu najbliższych trzech miesięcy nowych pracowników, co oznacza to większe zapotrzebowanie na cudzoziemców w motoryzacji.

Z kolei teraz, po sezonie wakacyjnym, mniej pracowników z zagranicy potrzebuje branża HoReCa, ale przybywa sezonowych wakatów w pracach przedświątecznych. Szukają ich m.in. Ukraińcy. – Podobnie jak przed rokiem wiele osób przyjeżdża z Ukrainy w październiku i listopadzie, żeby zarobić na zimę i wrócić na święta do domu – dodaje dyrektorka w Gremi Personal.

Czytaj więcej

Azjata zastąpił Ukraińca. Polski rynek pracy zmienia się gwałtownie

Strukturalne tsunami

Jak zwraca uwagę Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, rosnącemu zapotrzebowaniu na pracowników z zagranicy, w tym z bardziej odległych rynków, sprzyjają nie tylko procesy demograficzne, ale też związane z nimi zmiany strukturalne na rynku pracy. Efektem procesów demograficznych jest malejąca liczba osób w wieku produkcyjnym, gdyż na emeryturę przechodzą kolejne roczniki powojennego wyżu, których nie są w stanie zastąpić mniej liczne młode generacje.

W dodatku młodzi ludzie, którzy mają inne wykształcenie, inne kompetencje, a także aspiracje niż starsze pokolenia, nie wypełnią wakatów po emerytowanych robotnikach przemysłowych, budowlańcach czy szewcach, co prowadzi do zmian strukturalnych na polskim rynku pracy.

Czytaj więcej

Pracodawcy obawiają się utrudnień wobec pracowników z zagranicy

– Demograficzne tsunami wymiata prace ręczne i techniczne, więc deficyt blue collars będzie się pogłębiał – przewiduje Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. Do niedawna odchodzących na emerytury polskich fachowców zastępowali Ukraińcy (głównie mężczyźni), ale – jak przypomina Andrzej Kubisiak – ten mechanizm przestał działać po wybuchu wojny w Ukrainie. Rosyjska agresja na Ukrainę, gdzie obowiązuje zakaz wyjazdu mężczyzn w wieku poborowym, wywołała nie tylko zmianę struktury ukraińskich pracowników w Polsce (obecnie prawie połowę z nich stanowią kobiety), ale też wpłynęła na wzrost popytu na imigrantów zarobkowych z innych państw.

Jak wynika z danych ZUS, w rejestrach Zakładu od stycznia tego roku przybyło niespełna 23 tys. obywateli Ukrainy, ale prawie dwukrotnie większa była grupa dodanych tam obcokrajowców z innych państw (44,5 tys.). W tym prawie 20 tys. Białorusinów, których na koniec października było już 128 tys.

Imigracja pobudza wzrost

Około jednej trzeciej wzrostu w USA od 2021 r. było napędzane przez zatrudnienie osób urodzonych za granicą – szacują eksperci Allianz Trade. Wzrost gospodarczy w USA był w dużej mierze napędzany tworzeniem miejsc pracy, które często wypełniali cudzoziemcy. To oni odpowiadali za 40 proc. wzrostu całkowitego zatrudnienia, mimo że stanowili tylko 17 proc. pracowników w 2021 r. Od 2021 r., gdy PKB wzrósł w USA średnio o +3,5 proc., ok. 1,3 pkt proc. było zasługą imigrantów. W strefie euro wzrost zatrudnienia odpowiadał tylko za 1,8 pkt proc. wzrostu PKB (o 4 proc. od 2021 r. w ujęciu rocznym), a zatrudnienie cudzoziemców przyczyniło się do 0,8 pkt proc. tego wzrostu.
To 21 proc. całkowitego wzrostu PKB.

Pomimo gorszej niż przed rokiem koniunktury na polskim rynku pracy, której osłabienie potwierdza dwucyfrowy spadek liczby ofert pracy w ujęciu rocznym, liczba pracowników z zagranicy w rejestrach ZUS z miesiąca na miesiąc rośnie.

Na koniec października już prawie 1,3 mln obcokrajowców było w Polsce objętych ubezpieczeniami emerytalnymi i rentowymi. To o 13 tys. więcej niż we wrześniu i o ponad 61 tys. więcej niż pod koniec zeszłego roku – wynika z danych, które „Rzeczpospolita” uzyskała w ZUS.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Emigracja zarobkowa coraz mniej kusi Polaków. Najniższy odsetek od pandemii
Rynek pracy
Ostra walka o dobre oferty pracy sezonowej. Kto może przebierać w pracownikach?
Rynek pracy
Bardziej niepokoi nas pensja niż konkurencja AI
Rynek pracy
Niemcy otwierają się na czterodniowy tydzień pracy
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Rynek pracy
Nowy trend: wakacyjne oderwanie od pracy zamiast workation
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą