Każda edycja rankingu prognoz cen surowców rolnych przynosi niespodzianki. Tym razem analitycy rynków rolnych z pięciu banków – BZ WBK, PKO BP, Credit Agricole, BGŻ BNP Paribas i Alior Banku – zgodnie spodziewają się podwyżek cen drobiu i wieprzowiny, natomiast wołowina dotarła na historyczny szczyt, nienotowany od 15 lat i na razie drożej nie będzie. Ciągle natomiast można spodziewać się spadku cen jaj i spokojnych spadków cen cukru.

Czytaj także: Wojny handlowe lądują na talerzu

Prognozowanie przyszłych cen surowców jest rozwiązywaniem skomplikowanej łamigłówki, gdzie wpływ mają problemy rolnictwa, handlu i polityki. Liczy się sytuacja krajowego rolnictwa, wymiana międzynarodowa, pogoda i opłacalność produkcji na całym świecie. Na przykład na ceny mleka w Polsce ma wpływ susza w Nowej Zelandii, na ceny cukru – polityka Brazylii, a na ceny rzepaku – wysokie zbiory soi.

ASF psuje eksport

Jeszcze w maju GUS informował, że w skali roku ceny skupu większości produktów rolnych były niższe, oprócz stabilnych cen żywca drobiowego. Dziś analitycy zgodnie szacują, że w porównaniu z majem, ceny wieprzowiny na koniec lipca wzrosną, średnio o 5 proc., a drobiu nawet o 6 proc.

– Na rynku wieprzowiny w III kwartale 2018 r. spodziewamy się wzrostów cen, co będzie wynikało z czynników sezonowych, poziom cen pozostanie jednak znacznie poniżej analogicznego okresu ubiegłego roku – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego w BZ WBK.

Niższy niż w ubiegłych latach poziom wzrostu jest spowodowany niskimi cenami trzody w Polsce, Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych i w Brazylii. Producentom nie pomaga ASF w Polsce Wschodniej i malejący eksport z UE do Chin i Hongkongu.

– Ograniczony eksport skutkuje wzrostem nadwyżki importu nad eksportem mięsa wieprzowego w ciągu 4 miesięcy 2018 r. aż o 39 proc. w porównaniu z analogicznym okresem przed rokiem. Wpływa to na cenę, która prawdopodobnie utrzyma się ok. 20 proc. poniżej zeszłorocznych poziomów – mówi Przemysław Okniński, specjalista ds. analiz w Alior Banku.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Korzyści z afer

Jeszcze mocniej, bo średnio o 6 proc., do ok. 3,8 zł za kg, mogą wzrosnąć do końca września ceny drobiu. – Przewiduje się, że ceny drobiu będą rosnąć na fali problemów głównego eksportera, Brazylii – mówi Okniński. Bruksela zablokowała eksport do Unii Europejskiej kilku czołowym brazylijskim producentom, w związku z zarzutami dotyczącymi jakości mięsa oraz łapówkami płaconymi organom kontrolnym.

Co innego ceny wołowiny. 80 proc. polskiej produkcji trafia wprawdzie na eksport, ale głównie na rynki unijne, gdzie ceny żywca są stabilne. – Nie ma sygnałów do gwałtownej zmiany ceny, jednocześnie eksport i produkcja wołowiny w Polsce rosną – zauważa Łukasz Czech, analityk BGŻ BNP Paribas.

Dzisiejsze notowania cen żywca wołowego, czyli 6,63 zł za kilogram (wg GUS) – należą do najwyższych od 15 lat. Gdy w maju 2004 r. Polska wchodziła do UE, za żywca płacono niemal o połowę mniej, 3,53 zł. – W kolejnych miesiącach obserwowany będzie łagodny spadek cen skupu bydła wraz z rosnącą podażą wołowiny w branży mleczarskiej, mimo to ceny pozostaną na wysokim poziomie – mówi Jakub Olipra z Credit Agricole.

Nabiał drogi już był

Jaja czasy rekordowych cen mają za sobą. Ceny zaczęły rosnąć w sierpniu, szczyt przypadł na listopad 2017 r. Afera z fipronilem okazała się wprawdzie korzystna dla polskich eksporterów, te czasy jednak powoli mijają.

– Ceny jaj po osiągnięciu rekordowego poziomu w listopadzie wracają do normy, w Polsce spadek cen ma dużo wolniejszą dynamikę niż w krajach Europy Zachodniej – mówi Łukasz Czech. W stosunku do cen z maja, na koniec lipca ceny mogą spaść nawet o 11 proc. Na tym jednak spadki mogą się już zatrzymać, po wakacjach analitycy spodziewają się lekkiego odbicia cen – z 28,22 zł za 100 szt. jaj klasy M na koniec lipca – do 28,5 zł na koniec września.

Ceny mleka, a głównie masła, elektryzowały konsumentów w ubiegłym roku. Potem nastąpiły kilkumiesięczne spadki, wyhamowane odbiciem, spowodowanym suszą w Nowej Zelandii. To zmniejszyło produkcję mleka poniżej oczekiwań.

– Spodziewamy się, że od lipca czynniki sezonowe będą stabilizowały cenę mleka w skupie – mówi Grzegorz Rykaczewski z BZ WBK. – Utrzymujemy jednak swoje oczekiwania dotyczące utrzymania się trendu spadkowego na rynku mleka – dodaje. – Spowalniający wzrost produkcji mleka w UE, mniejsze dostawy m.in. z Irlandii, będzie hamował znaczące spadki cen. Problemem na producentów krajowych będzie susza, która ograniczy dostęp do pasz dla krów mlecznych, co może odbić się na dostawach – uważa Mariusz Dziwulski, analityk PKO BP.

Tania słodycz

Od uwolnienia produkcji cukru ceny po okresie niepewności zaczęły spadać. W maju za tonę cukru płacono 1306 zł. Zgodnie z szacunkami do końca września cena może spaść o blisko 1,5 proc., ale – za rok można spodziewać się już odbicia. – Cena cukru w Polsce stopniowo spada do znacząco niższej ceny światowej. Można oczekiwać, że krajowe ceny cukru pozostaną w trendzie spadkowym i ostatni nieznaczny wzrost cen na świecie tego nie zatrzyma – mówi Jakub Olipra.

Analitycy spodziewają się drobnych spadków cen zbóż, będą one jednak wyższe niż przed rokiem. – W wyniku suszy niższe od oczekiwanych będą zbiory zbóż. Sezonowy spadek cen w III kw. może być łagodniejszy niż w 2017 r. – mówi Mariusz Dziwulski.

– Prognozujemy, że przeciętny poziom cen skupu zbóż podstawowych będzie na zbliżonym poziomie do ubiegłorocznego – mówi Marta Skrzypczyk, dyrektor departamentu analiz sektorowych w BGŻ BNP Paribas. Ocenia, że jeśli upalne lato się utrzyma w Polsce, Niemczech i Rosji, to jest bardzo możliwe, że ceny będą do 10 proc. wyższe. Nieco wzrosną też ceny rzepaku, ale dopiero na jesień. – Biorąc pod uwagę niższe zbiory rzepaku w Polsce, jest duże prawdopodobieństwo, że w rozpoczynającym się sezonie ceny skupu będą wyższe niż w mijającym sezonie. Duże zapasy rzepaku i wysokie zbiory soi nie pozwolą jednak na znaczące odbicie cen – mówi Marta Skrzypczyk. ©?