W 2026 r. będziemy obserwowali dużą dynamikę w sektorze lokali usługowych poza galeriami i parkami handlowymi. Popyt lokalnych przedsiębiorców, jak i rozwijających się sieci, nie koncentruje się już wyłącznie w ścisłych centrach miast. Coraz większą popularnością cieszą się też dzielnice poboczne. Najemcy poszukują lokali w parterach budynków mieszkalnych oraz kompleksach biurowych. Takie lokalizacje gwarantują naturalny przepływ użytkowników – mieszkańców i pracowników – co przekłada się na bezpieczeństwo biznesowe i przewidywalność obrotów – taką prognozę sformułowali eksperci CBRE, jeśli chodzi o rynek nieruchomości handlowych w Polsce.

Czytaj więcej

Rynek handlowy gotowy na wielkie transakcje

Na ulicach handlowych dominuje gastronomia i usługi

– Ulice handlowe nie pełnią funkcji wyłącznie sprzedażowej. Coraz częściej stają się miejscem spędzania czasu, zyskiwania doświadczeń i symbolem pewnego stylu życia. Najdynamiczniej rozwija się segment gastronomiczny, który rośnie szybciej niż tradycyjny retail, m.in. dzięki większej elastyczności lokalowej i odpowiedniemu sąsiedztwu. Poza nim obecne są przede wszystkim marki premium i aspirujące, a także te, które prowadzą działalność głównie w internecie, a lokale przy ulicach handlowych traktują jako showroomy i narzędzie do budowania relacji z klientem – mówi Karolina Kunciak, dyrektorka odpowiedzialna za ulice handlowe w CBRE.

Taki deptak, jak warszawski Nowy Świat, w ok. 2/3 zdominowany jest przez restauracje, kawiarnie i lokale gastronomiczne. Zdaniem ekspertki CBRE, obecna przewaga gastronomii i usług na topowych ulicach może się z czasem zmienić.

– Już zauważamy pewne symptomy. Deweloperzy rezygnują ze sprzedaży lokali, decydując się na ich spójną komercjalizację w celu ułożenia atrakcyjnego miksu najemców oraz stworzenia ciekawej przestrzeni dla mieszkańców i lokalnej społeczności – mówi Kunciak. – Poza inwestycjami i ruchami prywatnych właścicieli potrzebne jest większe zaangażowanie miasta jako właściciela wielu lokali, a przede wszystkim realne zarządzanie strukturą najemców przez miasto – obecnie struktura własności lokali, a w związku z tym najemców przy ulicach handlowych w Warszawie jest bardzo rozproszona. Pozytywną zmianą byłoby także ograniczenie do konkretnych typów działalności oraz współpraca z prywatnymi inwestorami – dodaje.

Czytaj więcej

Gucci wycofuje się z Polski. Symbol luksusu znika z Vitkaca

Kiedy high street, czyli luksusowa ulica w Warszawie?

A czy doczekamy się w Warszawie high street – ulicy z butikami luksusowych marek?

– Warszawa ma potencjał do tego, by powstała w niej luksusowa ulica handlowa z topowymi markami. Rośnie liczba zamożnych klientów, a miasto przyciąga turystów i biznes. Wymaga to jednak pewnych działań, takich jak inwestycje w estetykę przestrzeni czy rozwój pięciogwiazdkowych hoteli i innych obiektów premium dla turystów. Potrzebna jest również współpraca podmiotów prywatnych i miasta w zakresie dostosowania nieruchomości, np. łączenia mniejszych lokali w jedną większą przestrzeń – ocenia Kunciak.

Polski zabrakło w ostatnim wydaniu „European Luxury Retail Report” Cushman & Wakefield. Honoru naszego regionu bronią Czechy.

Anna Valcea, menedżerka reprezentująca najemców w sektorze handlowym w Cushman & Wakefield, zaznacza, że Polska, a w szczególności Warszawa, znajduje się obecnie w ciekawym punkcie drogi do tego, aby mocniej zaznaczyć swoją obecność na mapie europejskiego handlu luksusowego. – Choć w zestawieniach globalnych rynków CEE często to Praga wymieniana jest w pierwszej kolejności, polska stolica przechodzi transformację i określamy ją mianem rynku dynamicznie dojrzewającego, który z fazy centrów handlowych wchodzi w erę prestiżowych ulic handlowych (high streets) – mówi Valcea.

Ekspertka podkreśla, że zainteresowanie międzynarodowych brandów Polską jest coraz silniejsze. – Obecnie obserwujemy wyraźną koncentrację zapytań o topowe lokalizacje w tzw. warszawskim trójkącie luksusu, który tworzą Plac Trzech Krzyży, Vitkac oraz Hotel Europejski Raffles. To właśnie te punkty, dzięki swojej unikalnej architekturze i prestiżowemu sąsiedztwu, spełniają rygorystyczne kryteria selektywności marek luxury, a lista tych wymagań jest długa. Żeby marka mogła rozważyć dane miasto lub daną lokalizację, musi zweryfikować m.in. atrakcyjność miasta, siłę nabywczą lokalnych klientów, turystykę, obecność konkurencji na rynku, architekturę budynku, sąsiedztwo oraz marki w najbliższej odległości – wylicza Valcea.

Na podstawie projektów, w których uczestniczy Cushman & Wakefield, ekspertka spodziewa się, że w perspektywie najbliższych dwóch – trzech lat oblicze Warszawy, a szczególnie oblicze Placu Trzech Krzyży i okolic ulicy Hożej zmieni się diametralnie. – Nowe inwestycje w historyczne kamienice oraz strategiczne ruchy właścicieli budynków biurowych, którzy coraz odważniej oddają partery pod butiki premium sprawią, że Warszawa zyska prawdziwie europejską high street z reprezentatywnymi butikami monobrandowymi – przewiduje Valcea.