Rynek handlowy w Polsce w ostatnich latach został zdominowany przez parki handlowe i centra zakupów codziennych. Takie obiekty w 2025 r. odpowiadały za 80 proc. nowej podaży, podczas gdy jeszcze w 2017 r. było to zaledwie ok. 30 proc. – podaje firma doradcza JLL.
Czytaj więcej:
Ceny ziemi pod obiekty handlowe w małych miastach to od 400 do 1,4 tys. zł za mkw. powierzchni najmu. Na obrzeżach dużych miast mogą być nawet dwuk...
Pro
Miasta nasycone handlem
W ubiegłym roku nie oddano do użytku ani jednej nowej galerii. W planach są tylko dwa wielkoskalowe obiekty tego typu. Eksperci JLL oceniają, że rynki w dużych i średnich aglomeracjach są już bliskie nasycenia. W miastach powyżej 100 tys. mieszkańców na każdy 1 tys. przypada ok. 1,1 tys. mkw. powierzchni handlowej. – W małych ośrodkach, od 30 do 100 tys. mieszkańców, współczynnik ten wynosi średnio ok. 700-800 mkw. Jeszcze mniej – zaledwie 200 mkw. przypada na każdy 1 tys. osób żyjących w miejscowościach od 10 do 30 tys. mieszkańców – podają eksperci JLL. – Nie może więc dziwić że w latach 2023-25 nowa podaż parków handlowych i mniejszych centrów wyniosła w nich aż 325 tys. mkw., z czego większość stanowiły obiekty do 10 tys. mkw. powierzchni.
Na drugim biegunie są największe aglomeracje, gdzie rozwój obiektów codziennych zakupów napędza suburbanizacja i nowe inwestycje mieszkaniowe na obrzeżach miast. To dla porównania kolejne 250 tys. mkw. tego typu obiektów handlowych w latach 2023-2025.
– Przewidujemy dalszy wzrost, szczególnie formatu parków handlowych, które w perspektywie kolejnych dwóch-trzech lat nadal będą dominować w nowej podaży – mówi Maciej Kotowski, dyrektor w dziale badań i doradztwa w JLL. – W budowie jest ponad 500 tys. mkw. powierzchni, a po uwzględnieniu pojedynczych inwestycji, które mogą jeszcze wystartować, spodziewamy się kolejnego rekordu wolumenu nowej powierzchni, na poziomie zbliżonym do 700 tys. mkw. oddanych w 2025 r.
Ambitne plany deweloperów
Biorąc pod uwagę 2027 r., plany deweloperów i inwestorów, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, są ambitne. – Uwzględniając rosnący poziom nasycenia i tempo rozwoju rynku, niektóre projekty mogą zostać zarzucone lub odłożone w czasie – zaznacza Maciej Kotowski. – Gracze poszukują nowych możliwości i atrakcyjnych działek w miejscowościach, gdzie oferta jest ograniczona, nawet pomimo relatywnie niższej siły nabywczej lokalnych konsumentów.
JLL podaje, że 2025 r. przyniósł trzeci wynik w historii pod względem liczby transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych. – Wszystkie kluczowe segmenty rynku – od biur przez logistykę po handel – odnotowały wzrost aktywności transakcyjnej, wpisując się w rosnący od 2023 r. trend – wskazują analitycy tej firmy. – W sektorze handlowym prawdziwym magnesem dla kapitału okazały się parki handlowe i obiekty typu retail warehousing – segmenty, które niezmiennie cieszą się największym zainteresowaniem inwestorów.
Czytaj więcej:
W Polsce działa ponad 400 centrów handlowych. W latach 2015-2025 w największych aglomeracjach zamknięto ponad 20 obiektów. Dziś nie powstaje żadna...
Pro
Na polskim rynku działali inwestorzy z niemal wszystkich głównych regionów geograficznych. – To dowód na systematyczne, długoterminowe zainteresowanie naszym rynkiem, a nie jedynie okazjonalne inwestycje – wyjaśniają analitycy. Zauważają, że na rynku coraz śmielej działają nowi gracze oraz inwestorzy prywatni, którzy wcześniej rzadziej angażowali się w tego typu przedsięwzięcia.
– Jeszcze w tym roku spodziewany jest powrót dużych transakcji i popularnych ostatnio w innych sektorach transakcji typu sale-and-leaseback. Nowi inwestorzy przechodzą już od fazy analizy do konkretnych działań. W tym roku nadal oczekujemy dominacji kapitału zagranicznego, jednak przy systematycznie rosnącym udziale polskich inwestorów – komentuje Agnieszka Kołat z JLL.
Handel w internecie
Autorzy analiz wskazują, że w ciągu najbliższych trzech lat handel detaliczny w Polsce będzie rósł w tempie niemal 3 proc. rocznie.
– Polacy zachowują dużą skłonność do konsumpcji. Kolejną przewagą naszego kraju nad państwami „starej” Unii jest także duża liczba osób w wieku produkcyjnym. Współczynnik zależności wiekowej, czyli stosunku osób w wieku nieprodukcyjnym (dzieci i seniorów) do pracujących wynosi 54,7 proc., podczas gdy w największych państwach UE, takich jak Francja, Niemcy czy Włochy jest to prawie 70 proc. Wszystko to sprawia, że handel detaliczny w Polsce rośnie w szybkim tempie – wskazują analitycy.
Co ciekawe, handel w internecie (e-commerce) jest w Polsce znacznie mniej rozpowszechniony niż w większości krajów unijnych. – Od kilku lat wartość transakcji w internecie to stabilne 9-10 proc. całkowitej sprzedaży detalicznej, podczas gdy w Unii jest to średnio 14 proc., a w Wielkiej Brytanii aż 28 proc. Prognoza wskazuje, że do 2030 r. e-commerce w UE i Wielkiej Brytanii będzie się rozwijał w tempie 5,2 proc. rocznie, czyli znacznie szybciej niż handel tradycyjny (3,3 proc. rocznie). Polacy, podobnie jak Hiszpanie czy Włosi, są jednak dość mocno przywiązani do tradycyjnego modelu zakupów i rozwój e-handlu nad Wisłą postępuje zauważalnie wolniej – komentuje Sandra Ludwig z JLL.