Agrounia i rybacy blokują drogę na Hel. Duże utrudnienia w ruchu

Blokada drogi nr 216 we Władysławowie. Agrounia i rybacy protestują blokując całkowicie wjazd i wyjazd z Półwyspu Helskiego. Protest ma potrwać do godziny szesnastej. To już trzeci protest armatorów rybołówstwa rekreacyjnego na wybrzeżu w ciągu ostatnich tygodni.

Aktualizacja: 24.07.2021 10:45 Publikacja: 24.07.2021 10:23

Armatorzy rybołówstwa rekreacyjnego, wspierani przez rolników z AgroUnii, blokują wjazd i wyjazd na

Armatorzy rybołówstwa rekreacyjnego, wspierani przez rolników z AgroUnii, blokują wjazd i wyjazd na Półwysep Helski

Foto: Twitter/Michał Kołodziejczak

Przepuszczane będą jedynie samochody uprzywilejowanych służb, takie jak karetki pogotowia, radiowozy policyjne, czy pojazdy straży pożarnej oraz auta, którymi podróżują małe dzieci.

To trzecia w tym miesiącu manifestacja na lądzie armatorów rybołówstwa. Trzy tygodnie temu blokowali wjazdy do Łeby i Ustki, a dwa tygodnie temu drogę nr 216 we Władysławowie. Podczas tamtych protestów rybacy przechodzili przez przejście dla pieszych i co kilkanaście minut przepuszczali czekające pojazdy.

Rybacy chcą zwrócić uwagę rządu na tragiczną sytuacją armatorów rybołówstwa rekreacyjnego. Przypominają, że wciąż nie zostało zrealizowane porozumienie z ówczesnym Ministrem Gospodarki Morskiej Markiem Gróbarczykiem, które zostało podpisane półtora roku temu - 16 stycznia 2020 r. "We wszystkich polskich portach stoją statki, które już nie wrócą do zawodu. Morskie farmy wiatrowe na Bałtyku zabierają nam nasze jedyne łowiska, a zakaz połowu dorsza będzie przedłużony" napisali w komunikacie opublikowanym przez Sztab Kryzysowy Armatorów Rybołówstwa.

- Rybacy nie mogą łowić ryb, przepisy im tego zakazują, dlatego dziś wyszli na drogę. Państwo polskie zobowiązało się do wypłaty odszkodowań i do dziś tego nie zrobiło. Ten rząd umówił się z nimi, podpisał porozumienie, a pieniędzy nie - powiedział Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. Zakazy połowów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego jesienią zeszłego roku zostały przedłużone.

Rybacy domagają się pomocy finansowej od rządu. Jednak resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej twierdzi, że ze względu na pandemię COVID-19 i związane z nią duże wydatki, na razie nie ma możliwości zwiększenia pomocy dla armatorów rekreacyjnych, którzy łowili dorsze. Na pomoc dla armatorów przeznaczonych zostanie 20 mln zł, co oznacza ok. 200 tys. zł wsparcia dla każdego z nich. Rybacy domagają się tymczasem co najmniej 70 mln złotych.

Przepuszczane będą jedynie samochody uprzywilejowanych służb, takie jak karetki pogotowia, radiowozy policyjne, czy pojazdy straży pożarnej oraz auta, którymi podróżują małe dzieci.

To trzecia w tym miesiącu manifestacja na lądzie armatorów rybołówstwa. Trzy tygodnie temu blokowali wjazdy do Łeby i Ustki, a dwa tygodnie temu drogę nr 216 we Władysławowie. Podczas tamtych protestów rybacy przechodzili przez przejście dla pieszych i co kilkanaście minut przepuszczali czekające pojazdy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rolnictwo
Słaba koniunktura obniża sprzedaż ciągników
Rolnictwo
Jaka będzie przyszłość rolnictwa?
Rolnictwo
Michał Kołodziejczak: Związek rolniczy Orka istnieje na razie tylko w Sejmie
Rolnictwo
Tajemnicza głodówka w Sejmie nieistniejącego związku
Rolnictwo
Dziwny strajk głodowy w Sejmie. Rolniczy związek nie istnieje, ale protestuje
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?