Reklama

Michał Kolanko: Kto znajdzie „tarczę” dla polskiej demokracji

Trwa jednocześnie kryzys zdrowotny, gospodarczy i polityczny. Tym pierwszym zarządza minister Szumowski przy aplauzie całej Polski i wsparciu opozycji. A resztą?
Michał Kolanko: Kto znajdzie „tarczę” dla polskiej demokracji

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Pozostałymi problemami próbuje zarządzać premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda. Opozycja przedstawia swoje propozycje. Trwa jednak też kryzys polityczny dotyczący wyborów prezydenckich. Polityczny pat. Kto znajdzie z niego wyjście, zyska.

– Jeśli trzeba wybory przesunąć nawet o rok, tak jak to się stało w Wielkiej Brytanii, to jestem gotowy. Nie będę kwestionował mandatu Andrzeja Dudy – powiedział w środę Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak jednak podkreślił, trzeba wprowadzić stan klęski żywiołowej.

O wprowadzenie stanu klęski żywiołowej zaapelował w środę Borys Budka, lider PO. To jednak nie prowadzi jeszcze do wyjścia z kryzysu przy jednoznacznej w tej chwili postawie PiS. Robert Biedroń mówił, że przesunięcie wyborów jest racjonalnym wyjściem. Pat trwa, co będzie wkrótce bardziej widoczne dla opinii publicznej.

Tymczasem rodzą się pytania nawet o równość kandydatów, którzy chcą uczestniczyć czy uczestniczą w procesie wyborczym. Politycy nie mogli na tych samych warunkach zbierać podpisów w czasie, który jest określony w decyzji marszałek Witek. Tak jak np. Marek Jakubiak, który w środę napisał, że walczy o 100 tys. podpisów. Inni już je zebrali i zdążyli się zarejestrować na długo przed tym, nim w Polsce zaczęły obowiązywać nadzwyczajne obostrzenia społeczne. To tylko jedno z pytań. A co z seniorami, którzy są teraz zachęcani do pozostania w domach? Co z komisjami wyborczymi, zwłaszcza w regionach bardziej dotkniętych epidemią?

Reklama
Reklama

Nowych propozycji rozwiązania tego kryzysu politycznego, który może się przerodzić w kryzys demokracji jako takiej, jeszcze nie ma. Kandydaci pozostają przy swoich stanowiskach. Opozycja uznaje potrzebę przełożenia wyborów, PiS – z wielu powodów – nie widzi teraz potrzeby ich przekładania, chociaż w ostatnich dniach widać zmianę tonu. I sugestie, że za dwa tygodnie dojdzie do ponownej oceny sytuacji. Nie ma jednak wątpliwości, że pierwsza osoba, która zaproponuje akceptowalną dla wszystkich mapę drogową, „tarczę" dla polskiej demokracji, politycznie może tylko zyskać w czasie, gdy po epidemii polityka wróci.

Bo możemy być pewni, że chociaż nic już w polityce nie będzie takie samo – jak mówił w podcaście „Rzeczpospolitej" GameChanger Tomasz Karoń, strateg polityczny – to polityka na pewno wróci. Trwa pozycjonowanie się pod ten „nowy początek". Wyborcy oceniają teraz polityków pod kątem tego, jak radzą sobie w kryzysowych sytuacjach. I co proponują, czy tracą zimną krew. Nowa polityka wyłoni nowych liderów lub obali obecnych. Wszystko zależy od tego, kto odważy się przedstawiać w kryzysie politycznym rozwiązania adekwatne do dużej powagi obecnej sytuacji.

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama