Gdy lider irańskiej opozycji, rok temu bohater zachodnich mediów, krytykuje takie podejście, nikt się tym nie przejmuje. Mir-Hosejn Musawi w czerwcu 2009 roku walczył z wrogiem Zachodu numer jeden Mahmudem Ahmadineżadem w wyborach prezydenckich.
Zielona opozycja wspierająca Musawiego nie przyjęła do wiadomości oficjalnych wyników i wyprowadziła dziesiątki tysięcy Irańczyków na ulice. Wtedy był to główny temat zachodnich mediów, wsłuchiwano się w każdą wypowiedź Musawiego, solidaryzowano z opozycją, bo była nadzieją na Iran życzliwszy cywilizacji zachodniej. Na Iran bez Ahmadineżada u władzy.