Reklama

Mieczysław Gil (PiS): Widziałem materiały o Wałęsie. Powinny zostać upublicznione

Historia Wałęsy dla całej solidarnościowej sprawy jest trudna. Dla samego Lecha Wałęsy sprawa jego przeszłości jest dziś znacznie trudniejsza niż dwadzieścia lat temu. Dlatego powinien wyjaśnić ją sam – mówi Mieczysław Gil, senator PiS

Publikacja: 21.02.2012 10:56

Mieczysław Gil (PiS): Widziałem materiały o Wałęsie. Powinny zostać upublicznione

Foto: W Sieci Opinii

Senator twierdzi, że w znajdujących się w sejmowym sejfie materiałach z komisji Ciemniewskiego, dotyczących m.in. współpracy Lecha Wałęsy z SB, znajdują się głównie informacje na temat sytuacji w stoczni:

Ja widziałem te materiały w 1992 roku. Jeśli dobrze pamiętam, nie ma w nich żadnych przełomowych wiadomości. Jednak trzeba te dokumenty przejrzeć i raz jeszcze ocenić. Należy uruchomić procedurę, która sprawdzi, czy można upublicznić materiały. Z tego, co pamiętam, są tam głównie dokumenty dotyczące sytuacji w stoczni. Nie widziałem na nich podpisu odręcznego Wałęsy, była jednak adnotacja, że te materiały zostały przez niego wytworzone.

Co Lech Wałęsa w nich umieścił?

Widziałem głównie analizy sytuacji w stoczni i podobne opracowania. Jednak niektórzy członkowie komisji Ciemniewskiego bardziej szczegółowo niż ja analizowali tę sprawę. Lech Pruchno-Wróblewski spędził nad tymi materiałami zdecydowanie więcej czasu.

Zdaniem Gila, trudno powiedzieć, czy w sprawie byłego prezydenta coś jeszcze może nas zaskoczyć:

Reklama
Reklama

Historia Wałęsy dla całej solidarnościowej sprawy jest trudna. W mojej ocenie sam Lech Wałęsa powinien te kwestie wyjaśnić. Gdyby doszło do tego wcześniej, społeczeństwo by zrozumiało. Teraz nie ma takiego klimatu. Dla samego Lecha Wałęsy sprawa jego przeszłości jest znacznie trudniejsza niż dwadzieścia lat temu. Wokół tej sprawy jest wiele emocji i podziałów. Wtedy ich jeszcze nie było.

Co sądzi o tym, że sam Wałęsa w latach 90. kilkakrotnie przyznał się do kontaktów z SB?

Wspominał o tym, że coś podpisał. To trzeba wyjaśnić. Obecna sytuacja nie jest dobra dla całego ruchu solidarnościowego. Jestem zwolennikiem wyjaśniania tej sprawy zgodnie z prawem. Liczę na to, że tak się stanie.

Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama