zapowiedział konstruktywne wotum nieufności w przypadającą 16 listopada piątą rocznicę objęcia fotela szefa rządu przez Donalda Tuska. Jednak poseł PiS nie wymienił koniecznego przy konstruktywnym wotum nieufności nazwiska następcy, zastrzegł tylko, że:
Będzie osobą spoza partii politycznych (…) Taką, by mogła zdobyć szersze poparcie, osobą o dużym autorytecie.
I tłumaczy dlaczego nie może zdradzić nazwiska:
Na początku ustalenia z kandydatem, z różnymi środowiskami, które mogłyby go poprzeć, a później przedstawimy go opinii publicznej. Te rozmowy od jakiegoś czasu już trwają. Przedstawimy kilka projektów ustaw w najważniejszych dziedzinach życia, tak by ten kandydat wchodził na gotowe ustawy.
I w kontekście wczorajszej konferencji prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta uzasadnia dlaczego odsunięcie od władzy od ekipy Donalda Tuska jest konieczne:
Amber Gold to pięć lat rządów Platformy Obywatelskiej w pigułce. Sprawa Amber Gold i ta afera to nie tylko sprawa parabanków, to sprawa „parapaństwa”. Donald Tusk każdy obszar, który mu zagraża wizerunkowo – służbę zdrowia, sprawy finansowe, bezpieczeństwo – odcina od siebie, uznaje, że sprawy nie ma. Dlatego najważniejsze jest doprowadzenie do sytuacji, w której ludzie odzyskają swoje pieniądze. Komisja śledcza powinna stwierdzić, że państwo zawiodło, a skoro zawiodło – powinno oddać pieniądze ludziom. To byłaby pierwsza komisja, która ma inaczej postawione zadanie.
Hofman pointuje:
Skoro (prokuratura – red.) raz zawiodła, to i tej sprawy nie wyjaśni. W takich sytuacjach wchodzi komisja śledcza.
Jeśli Amber Gold to pięć lat rządów Platformy w pigułce, to być może jej wyborcy ją łatwo przełkną?