Wewnętrzna sytuacja w KO po blisko dwóch miesiącach od wyborów wkrótce może zacząć się krystalizować. PO nie ma więcej czasu do stracenia. Główny rywal – PiS – prowadzi swoją ofensywę, teraz na zaskakującym dla opozycji polu ochrony zwierząt. Wyzwania przed nowym szefem klubu są duże, bo KO musi też zbudować działający koncept współpracy z Nową Solidarnością Trzaskowskiego (po tym jak ruch wystartuje) oraz skutecznie rywalizować z konkurencją w ramach opozycji.

Przede wszystkim z ruchem Hołowni, który w ubiegłym tygodniu zdobył przyczółek w Sejmie. Symbolem nowej energii ma być kandydatura Cezarego Tomczyka jako szefa klubu KO. Będzie rekomendowana nie tylko przez lidera PO Borysa Budkę, ale też przez Rafała Trzaskowskiego. Tomczyk był szefem jego kampanii i jest jednym z najbliższych prezydentowi Warszawy ludzi. To ma sprawić, że współpraca z Trzaskowskim i jego projektem będzie się dobrze układać. Bo relacje PO z Nową Solidarnością mogą się szybko stać problematyczne.

Jak słyszymy w kuluarach, Tomczyk powinien gwarantować, że PO będzie podstawą każdej przyszłej koalicji. Poparli go już w mediach społecznościowych liczni politycy KO, w tym Barbara Nowacka, Izabela Leszczyna, Bogdan Zdrojewski czy Jacek Protas. Tomczyk jako szef klubu ma cementować Trzaskowskiego i Platformę oraz sprawić, że ruch prezydenta stanie się uzupełnieniem, a nie alternatywą dla partii.

Czy ktoś zdecyduje się na wystawienie innego kandydata w tej sytuacji? Jak słyszymy, może być nim Arkadiusz Myrcha, też polityk młodego pokolenia w PO, który na początku roku był szefem kampanii wewnętrznej rywala Borysa Budki, Tomasza Siemoniaka. Jest namawiany do startu. – Gdyby zdecydował się na start, to Myrcha byłby uznawany jako człowiek Schetyny w rywalizacji – mówi nasz neutralny w tej rozgrywce rozmówca.

Wybory będą też w Senacie, który zyskał w ostatnich miesiącach duże polityczne znaczenie. Senat i senatorowie nie są już anonimowi dla opinii publicznej. Po tym, jak ze względów zdrowotnych Leszek Czarnobaj zrezygnował z funkcji szefa grupy senackiej KO (grupa jest formalnie częścią klubu parlamentarnego, ale ma własnego szefa), do startu zgłosili się senatorowie Marcin Bosacki i Bogdan Zdrojewski. Ten pierwszy kojarzony jest z Grzegorzem Schetyną.

To kolejne pole wewnątrzpartyjnego starcia. Dla PO Senat jest ważny i – jak słyszymy – Tomczyk chce wzmocnić rolę Senatu w procesie decyzyjnym. To ma oddawać jego nowe polityczne znaczenie. Tomczyk ma też mieć wsparcie Tomasza Grodzkiego. Wygląda na to, że Platforma jest na dobrym kursie, by przestać zajmować się sobą.