W środę wszystkie polskie gazety piszą o debacie Parlamentu Europejskiego (PE) na temat praworządności w Polsce. „Wyborcza” poświęca temu nawet całą jedynkę („Unie nie ufa Szydło”): - Premier Szydło próbowała wczoraj czarować spokojnym tonem i gotowością do dialogu. Ale nie cofnęła się ani o milimetr z pozycji PiS – podkreśla gazeta. W środku numeru wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański przekonuje w wywiadzie, że „Unia jest nadwrażliwa”. 

 

„Rzeczpospolita” podkreśla, że w PE obyło się bez awantur, pani premier przybrała ton umiarkowany i koncyliacyjny, a debata w zasadzie była zbędna.  

 

„Dziennik Gazeta Prawna” podsumowuje: „W Strasburgu nokautu nie było” ilustrując to uściskiem dłoni premier Szydło i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, oboje z przyklejonymi uśmiechami na twarzy. DGP dodaje, że to gtylko pierwsza runda. 

 

W „Rzeczpospolitej” obszerny wywiad z Jarosławem Gowinem, w którym wicepremier i minister nauki zapowiada m.in. reformę instytutów badawczych. – Warto wrócić do koncepcji czegoś w rodzaju centralnych okręgów przemysłowych. ale na miarę XXI wieku – mówi. 

 

W tej samej „Rzeczpospolitej” o zwolnieniu aż 45 tys. spośród 300 tys. ochroniarzy. To skutek uzusowienia umów-zleceń, na których najczęściej pracowali. 

 

Skoro mamy środę, to do kiosków trafia „Polityka”. Na okładce minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ze srogą miną w roli kowboja ze strzelbą. Tytuł: „Prawo Ziobry. Już nikt przez tego pana spokojny nie będzie”.

 

Narzekających na nierychliwość sądów ucieszy jednak zapewne zapowiedź dużych zmian w sądach, o których informuje „Rzeczpospolita”. Spłaszczona zostanie struktura sądownictwa: znikną sądy apelacyjne, zostaną okręgowe i rejonowe. Prezesi sądów będą musieli wziąć się za orzekanie. Z 20 lat do 35 ma zostać podniesiony wiek kandydatów na sędziów. 

 

„Financial Times” ma dobre wieści dla kierowców, złe dla producentów ropy, której rynek ma tonąć pod falą nadmiernej podaży. 

 

 

I na koniec dziennik giełdy „Parkiet”, a w nim czarny scenariusz (oby się nie zdarzył), w którym indeks naszej giełdy WIG20 zjedzie do 1400 punktów