Reklama

Bogusław Chrabota: Stan wojenny jako ostatni akt stalinizmu

Dopóki żył gen. Jaruzelski, co roku, 13 grudnia, całonocnym czuwaniem przed jego domem na Mokotowie przypominano mu o jego ataku na „NSZZ Solidarność”.
Bojowy wóz piechoty na ulicach Warszawy w grudniu 1981 roku

Bojowy wóz piechoty na ulicach Warszawy w grudniu 1981 roku

Foto: PAP/CAF

Autor stanu wojennego nie dożył końca swojego procesu. Nie osądzono go za żaden z grzechów, ani za gdański grudzień, ani za zbrodnie popełnione przez egzekutorów jego rozkazów kilkanaście lat później. W 2015 roku do wieczności (w kręgach mundurowych lubi się mówić „na wieczną wartę”) przeniosła się figura numer dwa tamtych czasów, generał Czesław Kiszczak. Jemu też, podobnie jak pryncypałowi, urządzano przez śmiercią nocne czuwanie. Tradycja zanikła ze śmiercią obu liderów, a nie powinna, bo wciąż żyją dziesiątki, setki ludzi którzy stanęli wtedy przeciw narodowi i póki można, należy im przypominać, że Polska pamięta.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama