Reklama
Rozwiń
Reklama

Wojciech Łukowski: Samczy narcyzm w polskiej polityce

Wielu ludziom podobają się rządy „dobrej zmiany". Mówią: nareszcie w Polsce ktoś podejmuje decyzje i wziął się do rządzenia. Dla nich to dowód, że politycy coś robią. To spycha na dalszy plan refleksję, czy robią dobrze, czy źle - mówi prof. Wojciech Łukowski, socjolog i politolog.
Wojciech Łukowski: Samczy narcyzm w polskiej polityce

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Plus Minus: Obserwował pan życie polityczne od początku naszej transformacji. Jak pan sobie wyobrażał w 1989 r. naszą scenę polityczną, powiedzmy, za 20 lat? I ile się z tego sprawdziło?

Prof. Wojciech Łukowski: W tamtym czasie wyobrażałem sobie, że nasza scena polityczna bardzo szybko upodobni się do krajów zachodnich. Że niebawem wykształcą się u nas dwie duże partie ogólnonarodowe, czyli socjaldemokracja i chrześcijańska demokracja, jakkolwiek by się nazywały. I że te dwie partie zdominują naszą politykę. Oczywiście będą też istniały mniejsze ruchy, ale główna dynamika sceny politycznej zostanie określona przez polaryzację między dwiema dużymi partiami. Wyobrażałem sobie też, że ta polaryzacja nie będzie zbyt silna, ale dostatecznie intensywna, żeby dokonywała się stała wymiana elit na najwyższych szczeblach. Z dzisiejszej perspektywy może to był naiwny obraz tej przemiany.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama