Zdzisław Krasnodębski w swojej książce tłumaczy to pojęcie jako myślenie, które traktuje historię „jako całościowy, linearny, ciągły proces skierowany ku pewnemu, choćby nawet ostatecznie nieosiągalnemu, celowi – proces, w którym zachodzi jakaś zasadnicza, dodatnio oceniana przemiana”. Analizuje ideę postępu u trzech wielkich niemieckich myślicieli: Kanta, Webera i Habermasa, przypominając jej losy w czasie rewolucji kontrkultury.
Niemieccy filozofowie utożsamiali postęp z rozwojem ludzkiej racjonalności. Kant był przekonany, że postęp realizuje się, gdy ludzie nie postępują według swych namiętności, lecz zgodnie z obowiązkiem moralnym. Gdy, odrzucając naturę i instynkt, uznają rozum za jedynego przewodnika w moralności. Również Weber rozumiał postęp jako racjonalizację i dalsze „odczarowywanie” świata. Nie miał już jednak złudzeń, że prowadzi on do tego, by ludzie stawali się bardziej etyczni. Im dalej idzie racjonalizacja, im bardziej tradycja i religia ustępują miejsca rozumowi, tym bardziej gubimy sens własnego istnienia, etyka zaś rozpada się na wiele sprzecznych ze sobą niekiedy etyk.