Reklama

Nie mamy nic lepszego

„Upadek idei postępu” to historia jednego z najpoważniejszych projektów nowożytności. Co najmniej od czasów oświecenia to właśnie w idei postępu skupiało się marzenie tysięcy humanistów, by nakierować ludzkość na tory nowego porządku społecznego, moralnego i politycznego. Czymże więc jest ów postęp?
Zdzisław Krasnodębski; Upadek idei postępu; Ośrodek Myśli Politycznej; Kraków 2009

Zdzisław Krasnodębski; Upadek idei postępu; Ośrodek Myśli Politycznej; Kraków 2009

Foto: Rzeczpospolita

Reklama

Zdzisław Krasnodębski w swojej książce tłumaczy to pojęcie jako myślenie, które traktuje historię „jako całościowy, linearny, ciągły proces skierowany ku pewnemu, choćby nawet ostatecznie nieosiągalnemu, celowi – proces, w którym zachodzi jakaś zasadnicza, dodatnio oceniana przemiana”. Analizuje ideę postępu u trzech wielkich niemieckich myślicieli: Kanta, Webera i Habermasa, przypominając jej losy w czasie rewolucji kontrkultury.

Niemieccy filozofowie utożsamiali postęp z rozwojem ludzkiej racjonalności. Kant był przekonany, że postęp realizuje się, gdy ludzie nie postępują według swych namiętności, lecz zgodnie z obowiązkiem moralnym. Gdy, odrzucając naturę i instynkt, uznają rozum za jedynego przewodnika w moralności. Również Weber rozumiał postęp jako racjonalizację i dalsze „odczarowywanie” świata. Nie miał już jednak złudzeń, że prowadzi on do tego, by ludzie stawali się bardziej etyczni. Im dalej idzie racjonalizacja, im bardziej tradycja i religia ustępują miejsca rozumowi, tym bardziej gubimy sens własnego istnienia, etyka zaś rozpada się na wiele sprzecznych ze sobą niekiedy etyk.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama