Każdy chwali premiera Tuska jak może. Kibice – wesołymi happeningami, budowniczowie stadionów i autostrad – obsuwami w terminach, internauci – koszulkami i gadżetami. Właśnie do tych ostatnich dołączył niezależy poseł Ludwik Dorn.

Ludwik Dorn właśnie wręczył na sali sejmowej Donaldowi Tuskowi duży znaczek z napisem: Obronimy "Matoła" – poinformował na Facebooku poseł PiS Mariusz Kamiński.

Premier Tusk, robiąc dobrą minę do złej gry, tak skomentował ów akt oddania Ludwika Dorna:

To znaczek, na którym wypadłem naprawdę nieźle, to jest moje zdjęcie w stroju piłkarskim, a w tytule jest coś o matole, bardzo taki serdeczny (gest) - powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie.

To jednak nie ostatnia niespodzianka sejmowego wieczoru.

Jeśli potwierdzi się to, że szefowie jakichś jednostek policyjnych reagują dlatego, że ktoś uznaje za stosowne powiedzieć coś na mój temat, to wyciągnę konsekwencje wobec odpowiedzialnych za tego typu nadgorliwość, bo nie jestem tym w najmniejszym stopniu zainteresowany - stanowoczo reagował szef rządu.

Ktoś jeszcze nie wierzy, że nadciąga Tuskomania? Co ważne doskonale wykreowana przez samego zainteresowanego. Premier Tusk tu wyda wojnę kibolom, tam zrobi transfer Bartosza Arłukowicza, za chwilę odwiedzi Targi Książki i największy kontenerowiec na świecie. Prawdziwy gospodarz naszej ul. Alternatywy 4.