Pytany przez Monikę Olejnik w TVN24 o wypowiedź prezydenta Komorowskiego, że „prokuratura hasa” ujawniając ekspertyzę obnażającą kilkadziesiąt zaniedbań BOR przy organizacji wizyty w Smoleńsku, Kwaśniewski poparł swego następcę:
Jestem przekonany, że to co przeczytałem, to co prokuratura zarzuca BOR, jest po prostu niewłaściwe. Np. taki postulat, że BOR powinien zapewnić ochronę w różnych awaryjnych miejscach lądowania – jest po prostu nie do wykonania przy tych siłach…
Że nie było rekonesansu, że nie sprawdzili lotniska…
…rekonesanse były wielokrotnie. Dlatego, że przecież to lądowanie nie było pierwsze w historii. Lądowań w Smoleńsku było całe mnóstwo. To, że BOR współpracuje z gospodarzem i on musi zapewnić podstawowe warunki bezpieczeństwa, też jest oczywiste. Nie jesteśmy Stanami Zjednoczonymi czy Rosją (…) Biuro Ochrony Rządu jest biurem skromnym i w moim przekonaniu wykonało to wszystko, co należało wykonać.
No to o co chodzi?
Chodzi o to, że prokuratura uznała i uwzięła się, żeby sformułować zarzuty wobec Biura Ochrony Rządu. No więc wydaje się, że prezydent Komorowski w tej kwestii miał trafną opinię.
Kuriozalna opinia obu prezydentów byłaby śmieszna, gdyby nie była straszna. Za czasów Kwaśniewskiego Siewiernyj było czynnym lotniskiem. W 2010 r. już nie. Były prezydent dołącza do grona idących w zaparte - w kwestii ustalenia winnych katastrofy w Smoleńsku. Szkoda. I wstyd.