Gowin stwierdził z przekonaniem:
Pan premier podjął mądrą, dalekosiężną decyzję, by nie zmieniać w trakcie kadencji pierwszego niezależnego prokuratora generalnego.
I dodał:
Nie traktowałbym tego jako ostatnią szansę dla Seremeta. Trudno, by premier nie formułował takich oczekiwań, skoro w mediach nie ma tygodnia, by nie informowały o wpadce prokuratury. Ja też w swojej opinii na użytek premiera wskazałem na wiele uchybień. Grzechem głównym jest nierównomierny rozdział obowiązków między prokuraturami.
Minister mówił o swoich relacjach z prokuratorem generalnym:
Niejednokrotnie stawałem w obronie Andrzeja Seremeta. Chcę zaprzeczyć, że są jakiekolwiek naciski na prokuratura generalnego. Seremet jest osobowością bardzo niezależną i umiejętnie niezależność prokuratury umacnia. (...) Seremetowi ufam, bo jest mądrym i bardzo odpowiedzialnym człowiekiem. Nie ufam statystykom, które od lat są przygotowywane chyba w sposób powierzchowny. Jeśli się okaże, że statystyki są nie do końca precyzyjne, będzie to impuls, w jakim kierunku trzeba prokuraturę reformować.