Rz: Przed paroma dniami weszło w życie unijne rozporządzenie, które zakazuje uboju rytualnego. Co na to polscy Żydzi?

Michael Schudrich:

Poziom toczącej się dyskusji na temat religijnego uboju wywołuje wśród Żydów dużą frustrację, gdyż większość z podawanych na ten temat informacji jest zwyczajnie nieprawdziwa.

Nieprawdziwa?

Prawa regulujące ubój religijny zostały ustanowione 3 tys. lat temu i zostały sformułowane tak, aby ograniczyć cierpienia zabijanego zwierzęcia. Toteż twierdzenie, jakoby dokonywany zgodnie z żydowskim prawem ubój przyczyniał się do zwiększenia cierpienia zabijanych zwierząt, jest faktycznie przeciwieństwem prawdy.

Na pewno? Zwierzęta są stłoczone w małych pomieszczeniach i na oczach innych wykrwawiają się w męczarniach...

Nieprawda. Żydowski ubój rytualny nie dokonuje się na oczach innych zwierząt. Czy widziała pani, jak wygląda ubój rytualny w Polsce? Wszystkie zdjęcia, które można zobaczyć w krajowych mediach, nie zostały zrobione w Polsce i nie dotyczą żydowskiego uboju religijnego. Takie pokazywanie sprawy jest nieuczciwe.

W takim razie jak wygląda ubój u Żydów?

Nie jestem obojętny na los zwierząt, od ponad 35 lat jestem wegetarianinem

Zajmuje się tym szochet, czyli człowiek specjalnie do tego przeszkolony, posiadający certyfikat, a wraz z nim wiedzę oraz kompetencje. Jego celem jest zabicie zwierzęcia w sposób możliwie najszybszy i sprawiający jak najmniej bólu. Używa do tego specjalnego noża, który nazywa się chalaf. Jego ostrość jest wielokrotnie sprawdzana. Chodzi o to, aby zabicie zwierzęcia było możliwe za pomocą jednego cięcia, szybkiego i ostrego. To powoduje natychmiastową utratę świadomości i sprawia zwierzęciu mniej bólu.

Jest pan pewien, że tak rzeczywiście jest? Naukowcy, którzy napisali w tej sprawie list do premiera, mają inny pogląd, dlatego domagają się ogłuszenia zwierzęcia przed jego zabiciem.

Badania naukowe pokazują, że w 5 do 15 proc. przypadków ogłuszanie nie pozbawia zwierzęcia świadomości. A wtedy umiera ono w okrutnych męczarniach. Nie jestem obojętny na los i cierpienie zwierząt, od ponad 35 lat jestem wegetarianinem. Jednocześnie jestem bardzo dumny z faktu, że sformułowane 3 tys. lat temu prawo regulujące ubój religijny za cel stawia sobie zmniejszenie cierpienia zwierząt. Tora jest więc pierwszym dokumentem w historii podnoszącym kwestię ochrony praw zwierząt.

Podobno uboju rytualnego dokonują często zwykli pracownicy ubojni i bywa, że nie stosują się do religijnych zasad, o których pan mówi.

Za ubój rytualny zgodny z obrządkiem muzułmańskim nie mogę odpowiadać. U Żydów musi to być specjalny człowiek. Jeśli uboju nie dokonuje szochet, tylko zwykły pracownik ubojni, takie mięso jest po prostu niekoszerne. W Polsce mamy dobrych szochetów, którzy naprawdę starają się, żeby zwierzęta cierpiały jak najmniej. Są wrażliwi na cierpienie zwierząt. Twierdzenie, że szechita – czyli zbiór zasad dotyczących żydowskiego uboju rytualnego – jest brutalna lub barbarzyńska, to niezrozumienie, czym ta metoda była przez tysiące lat.

Jednak ta metoda w wielu krajach europejskich została zakazana. Dlaczego w Polsce nie może być podobnie?

W których krajach? To kolejne kłamstwo, które jest rozpowszechniane podczas debaty na temat uboju religijnego. Dlatego ta dyskusja jest dla społeczności żydowskiej smutna i frustrująca. Na przykład we Francji czy Wielkiej Brytanii ubój rytualny jest dozwolony. Całkowity zakaz jest tylko w Szwajcarii, Szwecji oraz Islandii.

Michael Schudrich jest od 2004 roku naczelnym rabinem Polski. Urodził się w Nowym Jorku, ale jego przodkowie pochodzili z Baligrodu. Obecnie ma obywatelstwo amerykańskie i polskie. Z wykształcenia jest historykiem i religioznawcą. W latach 1990–1998 pracował dla Fundacji Laudera prowadzącej w Polsce szkoły i przedszkola żydowskie. Od roku 2000 był rabinem Warszawy i Łodzi.