Reklama
Rozwiń
Reklama

Giertych: Kaczyński to mój wróg nr 1

Niegdyś wróg numer jeden, a dziś gwiazda platformerskich kręgów mówi

Publikacja: 01.02.2013 17:55

Roman Giertych

Roman Giertych

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Roman Giertych zawsze dotąd podkreśla, że nie ma zamiaru wracać do polityki. Jednak od jakiegoś czasu "nie wraca" do niej bardzo intensywnie. W mediach - szczególnie tych sympatyczniejszych (szczególnie upodobał sobie TVN, a na "Rz", jak sam przyznawał kilka tygodni temu, obraził się) widać go co i rusz,  raz po raz, dzielnie wspierając rząd Donalda Tuska w walce ze złowrogim PiSem (z wymiarem sprawiedliwości zresztą też). Tym razem praktykuje swoje trzymanie się z dala od polityki poprzez wywiad dla Wirtualnej Polski. Stwierdza w nim, że mimo spięcia z o. Rydzykiem, to Jarosław Kaczyński pozostaje jego głównym wrogiem

Agnieszka Niesłuchowska, Joanna Stanisławska

: O. Tadeusz Rydzyk to pana wróg numer jeden?

- Dlaczego miałby nim być? Moim największym wrogiem jest od dawna PiS i Jarosław Kaczyński. Nic się nie zmieniło.

Poza tym kontynuuje swoje "niewchodzenie do polityki"...

Reklama
Reklama

Szykuje pan powrót do polityki?

- Uważnie obserwuję to, co się wokół dzieje. Na razie nie widzę sensu budowy nowej formacji.

Ale według Kazimierza Marcinkiewicza jest pewna "bezdomna" część elektoratu - 10 proc. wyborców, która odeszła od PO i nie przeszła do PiS. Będzie pan próbował tę lukę z Michałem Kamińskim i Radosławem Sikorskim wypełnić?

- To zawsze oznacza podział. A czy jest sens dzielić PO, która i tak powoli słabnie? To mogłoby doprowadzić do niekontrolowanego przebiegu wypadków w Polsce.

Mówi pan definitywnie "nie"?

- Definitywnie to mogę powiedzieć, że wolę pogodę w maju, niż w listopadzie.

Reklama
Reklama

I ujawnia spisek mediów przeciwko premierowi Tuskowi

Co dalej z Jarosławem Gowinem? Może mógłby samodzielnie stworzyć nową partię?

Nie bardzo, bo posłów, którzy wraz z nim głosowali za odrzuceniem ustaw nie wiąże nic poza światopoglądem. Nie wyjdzie z tego żadna partia ani frakcja. To nieprawdziwy obraz tworzony przez media na użytek zdenerwowania premiera.

Wiemy już zatem, co jest przyczyną tego, że co chwilę słyszymy, że "premier się wściekł".

Publicystyka
Estera Flieger: Dlaczego Donald Trump boi się Bad Bunny'ego? Bo rap z Portoryko roztapia ICE
Publicystyka
Roman Kuźniar: Ekosfera Epsteina wobec wojny Rosji z Ukrainą
Publicystyka
Bogusław Chrabota: O czym powinno się rozmawiać na RBN? Nie o Włodzimierzu Czarzastym
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Amerykańskie wycofanie, francuskie ambicje, niemieckie przywództwo
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama