Ciało ośmioletniej Asify Bano, która należała do muzułmańskiego plemienia koczowniczego, znaleziono 17 stycznia w lesie w pobliżu miasta Kathua.
W tym tygodniu, media szeroko rozpisywały się o tej sprawie. Hinduskie grupy prawicowe protestowały przeciwko aresztowaniu ośmiu hinduskich mężczyzn podejrzanych o popełnienie brodni.
Mężczyźni aresztowani przez policję to emerytowany urzędnik państwowy, czterej policjanci i nieletni. Wszyscy należą do lokalnej społeczności, która uczestniczyła w sporze o ziemię z muzułmańskimi nomadami.
Oburzenie wzrosło po tym, jak dwóch hinduskich ministrów należących do nacjonalistycznej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP), wzięło udział w wiecu popierającym oskarżonych mężczyzn.
Od czwartku w internecie pojawiają się liczne wpisy z hashtagami #Kathua i #justiceforAsifa.
Przestępstwo miało miejsce w jednym z najbardziej niespokojnych regionów Indii.
Rodzina Asify należy do wspólnoty muzułmańskich pasterzy koczowniczych, którzy przemierzają Himalaje. Zimą często podróżują z doliny do Dżammu, gdzie korzystają z publicznych terenów leśnych do wypasu. Ostatnio doprowadziło to do konfliktu z niektórymi hinduskimi mieszkańcami w regionie.
Śledczy uważają, że oskarżeni mężczyźni chcieli wypędzić koczowników z Dżammu. Po aresztowaniu, prawnicy mężczyzn próbowali powstrzymać policję przed wejściem do sądu. Mówili, że wspierają hinduską prawicę, która twierdziła, że oskarżeni mężczyźni są niewinni.
Rahul Gandhi, szef głównej opozycyjnej partii, poprowadził w czwartek marsz w Delhi. Aby zwrócić uwagę na brutalne zbrodnie przeciwko kobietom w Indiach, planowano więcej protestów.
Szefowa Komisji ds. Kobiet w Delhi, Swati Maliwal, powiedziała, że od piątku rozpocznie post, aby domagać się większego bezpieczeństwa dla kobiet oraz dzieci. Kilku innych aktywistów zaplanowało także w weekend protesty w Delhi oraz innych częściach kraju.