Czegoś takiego historia współczesnej Rosji nie pamięta. W poniedziałek trzy najważniejsze dzienniki „Kommiersant", „Wiedomosti" i „RBK" zamieściły na swoich okładkach takie samo przesłanie: „Ja - My, Iwan Gołunow". Pod spodem wydrukowano treść wspólnego oświadczenia w sprawie aresztowabia kilka dni temu dziennikarza niezależnego portalu Meduza (redakcja znajduje się w Rydze), którego oskarżono o handel narkotykami. Koledzy po fachu murem stali w obronie Gołunowa i domgali się przeprowadzenia śledztwa w sprawie działań funkcjonariuszy policji.
Niespodziewanie policja poinformowała, że wycofała zarzuty przeciwko dziennikarzowi. minister spraw wewnętrznych Rosji Władimir Kołokolce przekazał, że sprawa karna przeciwko Gołunowowi została umorzona z powodu braku dowodów na jakiekolwiek nadużycia z jego strony.
Dziennikarz został zwolniony z aresztu domowego.
Część policjantów zaangażowanych w tę sprawę zostało czasowo usuniętych ze służby. Obecnie toczy się wobec nich postępowanie. Szef MSW zapowiedział, że zwróci się do prezydenta Władimira Putina o zwolnienie innych, wyższych rangą funkcjonariuszy policji.
- Uważam, że prawa każdego obywatela, bez względu na wykonywany zawód, muszą być chronione - powiedział minister.
Galina Timczenko, kierownicza serwisu Meduza powiedziała, że z radością odebrała informację o zakończeniu dochodzenia - Doskonale wiemy, że stało się to dzięki wysiłkom tysięcy ludzi. Jesteśmy za to ogromnie wdzięczni - przekazała.