Mężczyzna został zatrzymany na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która wraz z CBA rozpracowuje nielegalne interesy azjatyckich biznesmenów działających w wielkim chińsko-wietnamskim centrum handlowym pod Warszawą.
- Mężczyzna został aresztowany, prokurator postawił mu zarzuty przestępstwa prania brudnych pieniędzy, wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami prowadzącymi działalność gospodarczą na terenie Wólki Kosowskiej - potwierdza "Rzeczpospolitej" Agnieszka Zabłocka Konopka, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
Jak wynika z naszych informacji zatrzymanym jest 34-letni Wietnamczyk, od dłuższego czasu mieszkający w Polsce i posiadający polskie obywatelstwo. W naszym kraju prowadził Biuro Usług Płatniczych, i przy jego wykorzystaniu transferował pieniądze - gotówka była przekazywana na zagraniczne rachunki bankowe między innymi w Chinach oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W krótkim czasie, w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy (od czerwca 2019 roku do lutego tego roku) Wietnamczyk wyprowadził łącznie ponad 116 mln zł.
Były to pieniądze pochodzące z handlu jaki na wielką skalę obywa się w gigantycznym centrum w Wólce Kosowskiej, gdzie firmy z Azji sprzedają m.in. odzież, obuwie, galanterię, i setki innych towarów. Jak ustalili śledczy, zyski azjatyckich firm były na lewo wyprowadzane z Polski, z pominięciem składania deklaracji podatkowych oraz płacenia VAT. Z kolei Biuro Usług Płatniczych zostało specjalnie założone przez aresztowanego mężczyznę, aby obsługiwać transfery środków.
- Biuro podejrzanego przyjmowało środki pieniężne między innymi od prezesów zarządów trzech spółek narodowości wietnamskiej, których działalność obejmowała Wólkę Kosowską - zaznacza prok. Zabłocka-Konopka.
Oprócz prania brudnych pieniędzy Wietnamczyk odpowie również za to, że pomógł azjatyckim biznesmenom oszukiwać polskie państwo na VAT - tu chodzi o kwotę rzędu 21 mln zł. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Centrum w Wólce to wielkie skupisko firm, których właściciele pochodzą głównie z Chin i Wietnamu. Tworzą hermetyczne środowisko, z kontrolą którego państwo długo sobie nie radziło. Panowało przekonanie, że wielu działających tam przedsiębiorców nie płaci podatków, dzięki czemu mogą sprzedawać towar taniej. Obecne zatrzymanie - jedno z wielu w ostatnich latach, i zapewne nie ostatnie - potwierdza skalę odbywających się tam nielegalnych interesów.
Więcej o tym jak wyglądały lewe biznesy azjatyckich biznesmenów, i jak odbywał się transfer pieniędzy z Polski wkrótce w "Rzeczpospolitej".