W czwartek, 8 października, doszło do poważnego ataku w szkole na Mazowszu. 15-letni absolwent szkoły podstawowej w Leszczydole-Nowinach koło Wyszkowa zaatakował ostrym narzędziem trzy osoby – dyrektora, nauczycielkę oraz woźną. Dyrektor obezwładnił napastnika. Ataku nie przeżyła 37-letnia woźna, której nie udało się uratować mimo reanimacji. Nastolatek został zatrzymany przez policję, a motyw jego działania nie został dotychczas podany.
Dzień wcześniej, 7 października, także miał miejsce atak. W Ostrołęce 19-latek przy pomocy ostrego narzędzia zaatakował dziewięć osób. Jak poinformował prokurator krajowy, 19-latek miał dodatkowo wnieść do budynku domowej konstrukcji ładunek wybuchowy.
Czytaj więcej
Obserwujemy wyraźną skłonność rosyjskich służb do działań kinetycznych w Polsce, czyli takich, które mogą powodować realne zniszczenia i ofiary. Ro...
Tego samego dnia policja z Sierpca udaremniła atak, który miał planować 17-latek. Policjanci zatrzymali nastolatka i zabezpieczyli należące do niego dwa noże, a w jego telefonie znaleźli historię wyszukiwania informacji dotyczących planowanego ataku. Według policji uczeń miał mówić rówieśnikom, że 7 października „zrobi coś złego w szkole”.
22 września w Szkole Podstawowej we wsi Ptaki 11-letni uczeń zaatakował 10-letnią uczennicę. Użył do tego toporka. Przy jego pomocy zadał dziewczynce kilka ciosów, zanim został obezwładniony przez jednego z rodziców. Dziewczynka trafiła do szpitala z obrażeniami głowy; jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Niecały tydzień później, w powiecie wąbrzeskim, policja otrzymała z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji informację, że 13-latek może planować atak w swojej szkole. Dzięki szybkiej reakcji udało się go zatrzymać przed rozpoczęciem zajęć. W przygotowanym przez ucznia plecaku służby odnalazły bagnet o długości około 30 cm, a w domu także tasak. Chłopiec później przyznał się do planowania ataku i powiedział, że zamierzał zaatakować przypadkowe osoby.
Nagromadzenie w krótkim czasie takich wydarzeń jest bardzo niepokojące. Komenda Główna Policji zdecydowała o zwiększeniu obecności policjantów w rejonie szkół. Premier wezwał ministrów kilku resortów oraz przedstawicieli służb na pilną naradę.
Służby ostrzegały o takim scenariuszu
O zagrożeniu pół roku wcześniej ostrzegał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” szef ABW, płk. Rafał Syrysko. Majowa rozmowa była jednocześnie pierwszym wywiadem, którego szef ABW udzielił mediom. Pułkownik ostrzegał w nim, że służby obserwują obecnie wyraźną skłonność rosyjskich służb do działań kinetycznych w Polsce. Takie działania mogą wiązać się z realnym zniszczeniem oraz ofiarami.
Jednym z niebezpiecznych trendów, na który wskazywały polskie służby już kilka miesięcy temu, był wzrost radykalizacji młodzieży. Pytaliśmy, czy to oznacza, że będziemy mieć do czynienia z zamachami terrorystycznymi w polskich szkołach z udziałem tzw. samotnych wilków?
– Robimy wszystko, aby do tego nie doszło. To zjawisko jest szczególnie niepokojące, ponieważ nie zawsze mamy dziś do czynienia z uporządkowaną ideologią. Coraz częściej źródłem radykalizacji jest zanurzenie młodych ludzi w świecie brutalnych obrazów, makabrycznych nagrań, propagandy terrorystycznej, gloryfikacji masowych morderców i internetowych społeczności, które stopniowo oswajają odbiorcę ze śmiercią, cierpieniem, a przede wszystkim pogardą dla ludzkiego życia. To działa jak trucizna podawana małymi dawkami. Z początku może wyglądać jak prowokacja, żart albo internetowa poza. Z czasem może prowadzić do realnej gotowości do użycia przemocy – stwierdził płk Rafał Syrysko.
Szef ABW przywołał nawet kilka przypadków z 2025 r., gdy funkcjonariusze ABW zatrzymali nastolatków, którzy przygotowywali zamachy. Jak zaznaczył szef ABW, przeciwdziałanie radykalizacji młodych ludzi nie jest zadaniem wyłącznie służb, ponieważ wymaga pracy na wielu poziomach – począwszy od rodziny i szkoły, przez środowisko rówieśnicze, aż po instytucje państwa. Co niepokojące, zdaniem płk. Syryski, zjawisko miało być w trendzie wzrostowym.
– Widzimy, że głównym medium radykalizacji młodzieży jest internet: platformy społecznościowe, fora czy przestrzenie związane ze światem gier sieciowych, gdzie anonimowość jest bardzo duża. W skali globalnej służby nie są w stanie kontrolować całej sieci. Oczywiście analizujemy treści, które się w niej pojawiają. Jeśli mamy do czynienia z materiałami, które zgodnie z prawem można usuwać lub blokować, to podejmujemy takie działania. Musimy jednak liczyć się z tym, że młodzi ludzie coraz częściej korzystają z miejsc trudnych do monitorowania albo praktycznie niedostępnych dla instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Nie mówimy już wyłącznie o klasycznej cyberprzestrzeni, ale także o powszechnych, szyfrowanych komunikatorach, których legalna kontrola rodzi poważne wyzwania prawne – ostrzegał szef ABW.
Ostatnie wydarzenia pokazują więc, że ostrzeżenia dotyczące radykalizacji młodzieży i potencjalnego wykorzystania internetu do jej napędzania nie są abstrakcyjne. Nie ma jednak na razie podstaw, by przesądzać, że opisane ataki stanowią element jednej, skoordynowanej operacji. Z pewnością są natomiast sygnałem, że zagrożenie przemocą w szkołach wymaga szczególnej uwagi służb, szkół i rodziców.