Mediapart poinformował, że 13 kobiet oskarża 74-letniego obecnie Gerarda Depardieu o molestowanie ich na planie 11 filmów lub seriali, które ukazały się w latach 2004-2022.
Oskarżenia obejmują szeroki zakres czynności - od wkładania przez Depardieu rąk do bielizny, po dotykanie intymnych części ciała, po „obsceniczne uwagi seksualne” i „natarczywe pomruki”.
Nawet gdy czynności te miały miejsce na planie w obecności świadków, ekipy często miały wyśmiewać skargi kobiet, mówiąc, że to po prostu "sposób bycia" aktora, podał Mediapart.
Czytaj więcej
Aktor Gérard Depardieu, który w 2013 roku otrzymał rosyjskie obywatelstwo, powiedział, że inwazja Moskwy na Ukrainę w lutym zeszłego roku nie zmien...
Prokuratura poinformowała w środę, że nie otrzymała żadnych nowych skarg, ale śledztwo w sprawie oskarżeń z 2018 roku o zgwałcenie młodej francuskiej aktorki Charlotte Arnould jest w toku.
Arnould złożyła skargę latem 2018 roku, gdy miała 22 lata, twierdząc, że kilka dni wcześniej została dwukrotnie zgwałcona przez Depardieu w jego paryskiej rezydencji.
Aktor – przyjaciel rodziny Arnould – został oskarżony w grudniu 2020 roku, ale nie trafił do więzienia.
Żadna z 13 kobiet, których oskarżenia opisał Mediapart, nie wniosła oficjalnej skargi, ale trzy złożyły zeznania przed wymiarem sprawiedliwości.
Jedna z nich powiedziała, że zrobiła to „aby pomóc Charlotte Arnould” i przerwać milczenie na temat takich incydentów w branży filmowej. Kobieta ta była statystką w filmie "Big House" z 2015 roku. Depardieu nagle wsunął rękę pod jej sukienkę próbując dotknąć jej bielizny, a gdy go odepchnęła - stał się agresywny.
W 1991 roku magazyn "Time" zapytał Depardieu o wywiad z 1978 roku dla magazynu "Film Comment", w którym aktor stwierdził, że "brał udział w tak wielu gwałtach, że trudno je zliczyć".
- Nie było w tym nic złego. Dziewczyny chciały zostać zgwałcone; To znaczy, tak naprawdę nigdy nie było żadnego gwałtu. Chodzi tylko o dziewczynę, która stawia się w sytuacji, w której chce się znaleźć - tłumaczył wówczas.
Zapytany, czy brał udział w gwałtach, powiedział "Time", że tak. - Ale to było absolutnie normalne w tych okolicznościach – powiedział aktor.
Depardieu później zaprzeczył tym słowom i zagroził, że pozwie magazyn, ale "Time" odmówił wycofania fragmentu, mówiąc, że wywiad został nagrany.