Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi, że podczas krótkiego pobytu w Polsce, w czasie powrotu z USA...
Do próby wywiezienia z Ukrainy śmigłowca doszło na przejściu granicznym Czop-Záhony w rejonie użhorodzkim obwodu zakarpackiego. Maszyna była przewożona ciężarówką z ukraińskimi rejestracjami.
Funkcjonariusze ukraińskiej Straży Granicznej od razu, gdy zobaczyli w kolejce aut nietypowy transport, podejrzewali, że może chodzić o próbę przemytu. Ciężarówka została więc wycofana z kolejki i poddana szczegółowej kontroli.
„Podczas kontroli funkcjonariusze Straży Granicznej wraz z pracownikiem Państwowej Służby Migracyjnej stwierdzili, że dokumenty użyte do przewozu wiropłatu zawierały nieprawdziwe informacje o producencie towaru. Następnie rozbieżności te zostały potwierdzone przez biegłego medycyny sądowej, do którego wysłano odpowiednie zapytanie” - czytamy na stronie ukraińskiej SG.
W związku z wykryciem dokumentów zawierających nieprawdziwe informacje, wiropłat Ka-26 został zatrzymany przez celników. Jego wartość to prawie 2 mln hrywien, czyli równowartość ponad 225 tys. zł.
Ka-26 to lekki, dwumiejscowy śmigłowiec produkcji radzieckiej. Straż Graniczna nie wskazała, maszyna w której wersji została zatrzymana - śmigłowiec był bowiem opracowany głównie dla potrzeb rolnictwa, ale powstał także w wersji transportowej, pasażerskiej, wojskowej i dźwigowej.
Do 1985 r. powstało ponad 800 egzemplarzy wiropłatów Ka-26