Reklama

Surowy wyrok za korupcję w policji

Były naczelnik i zastępca tajnego wydziału w komendzie stołecznej skazani za przyjęcie ponad 140 tys. zł łapówek.

Aktualizacja: 22.02.2018 05:41 Publikacja: 21.02.2018 18:00

Surowy wyrok za korupcję w policji

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki

Finał znalazła jedna z największych afer korupcyjnych w policji – dotycząca przyjmowania i żądania korzyści przez wysokiej rangi funkcyjnych oficerów komendy stołecznej. Sąd Okręgowy w Warszawie właśnie skazał ich na kilkuletnie kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Jeśli wyrok się utrzyma, to funkcjonariusze stracą policyjne emerytury, na które zdążyli już przejść.

– Wobec Mariusza K. sąd orzekł karę łączną pięciu i pół roku pozbawienia wolności. Jarosława N. skazał na cztery lata. Obu wymierzył też grzywny – mówi „Rzeczpospolitej” Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Sprawa dotyczy newralgicznego, tajnego Wydziału Techniki Operacyjnej (WTO) w Komendzie Stołecznej Policji – komórki, która odpowiada m.in. za zakładanie podsłuchów z użyciem specjalistycznych urządzeń, a także prowadzi tajne operacje wymierzone w przestępców.

Naczelnik wydziału Mariusz K. i jego zastępca Jarosław N. mieli dopuszczać się nadużyć blisko dekadę temu (w latach 2009–2010). Chociaż – ze względu na specyfikę wydziału – w każdym obszarze powinni zachowywać najwyższe standardy.

Szef i zastępca mieli brać łapówki od przedstawicieli firm za to, aby ich towar kupiła policja. „Rzeczpospolita” poznała szczegóły zarzutów.

Reklama
Reklama

I tak w 2009 r. od dwóch przedsiębiorców (Zdzisława J. i Krzysztofa P.) naczelnicy przyjęli 102 tys. zł, co stanowiło 20 proc. wartości kontraktu na dostawę sprzętu. Biznesemeni mieli im ponadto zafundować zegarki (wtedy o wartości 2 tys. zł) jako gratyfikację „za możliwość składania zamówień”.

Kilka miesięcy później kolejna osoba (Grzegorz W.) miał przekazać ówczesnym szefom WTO 40 tys. zł i dzięki temu wydział kupił od niego sprzęt do inwigilacji po zawyżonej cenie. Mariusz K. i Jarosław N. zażądali też – jak ustaliła prokuratura – 2 proc. od wartości innego kontraktu. Suma miała być znacząca, bo chodziło o zakup samochodów dla WTO.

– Pośrednikiem był tu Artur E., który przyznał się do zarzutu i dobrowolnie poddał się karze – mówi nam prok. Łapczyński.

Tych pięciu przestępstw naczelnik oraz zastępca mieli dopuścić się „wspólnie i w porozumieniu”. Sprzyjało im to, że zakupy dla tajnych komórek policji odbywają się z pominięciem przetargów. Byli szefowie WTO mieli dopuścić się też drobniejszych przewinień. Na przykład przywłaszczyć sobie 3 tys. zł (w dokumentach „rozpisali” je na policyjnego informatora). Mariusz K. został oskarżony ponadto o to, że z ewidencji usunął kamerę „Sony” należącą do wydziału, jako rzekomo wybrakowaną, chociaż była sprawna. Z kolei Jarosław N. o to, że dał szefowi 13,6 tys. zł, dopłacając mu przez kilka miesięcy do mieszkania – aby ten poparł jego starania o awans.

Oficerowie w lutym 2011 r. trafili do aresztu. Nieco wcześniej, kiedy kontrole z Komendy Głównej Policji wskazały, że w tajnym wydziale źle się dzieje, naczelnicy zostali zdymisjonowani.

Jak sprawował się sprzęt podszyty łapówkami, nie wiadomo, bo wszystko, co wiąże się z wydziałem, jest okryte tajemnicą. Według śledczych pewne jest, że policja za niego przepłaciła.

Reklama
Reklama

Akt oskarżenia trafił do sądu w grudniu 2012 r., skierowała go ówczesna Prokuratura Apelacyjna.

– Zawierał kilkanaście zarzutów, w tym przyjmowania i żądania korzyści majątkowych, przekroczenia uprawnień oraz przywłaszczenia 3 tys. zł na podstawie poświadczających nieprawdę dokumentów – mówi nam Łukasz Łapczyński.

Jeden ze stołecznych policjantów wspomina, że w tamtych latach w wydziale głośno było o zakupie luksusowych aut sprowadzonych z USA.

– Były uszkodzone po huraganie i nie powinny trafić do sprzedaży – mówi oficer. Czy zakup został objęty zarzutem, ze względu na tajne śledztwo nie udało nam się ustalić.

Wyrok skazujący byłych szefów WTO na karę bezwzględnego więzienia – co w przypadku oficerów policji jest rzadkością – zapadł 13 lutego. Jest nieprawomocny.

Mariusz K. i Jarosław N. zdążyli już przejść na emerytury. Jeżeli wyrok się utrzyma, zostaną ich pozbawieni. Skazani za korupcję nie mają bowiem prawa do policyjnych emerytur.

Reklama
Reklama

Prof. Antoni Kamiński z PAN, były szef Polskiego Oddziału Transparency International, komentuje:

– To wysoka kara, ale uzasadniona. Jeżeli ktoś jest policjantem, wykonuje zawód zaufania publicznego, to powinien szczególnie dbać o zachowanie najwyższych standardów – mówi prof. Kamiński. Jak zaznacza, w policji, zwłaszcza tej sprzed lat, nierzadko miały miejsce przypadki nadużyć. – Ta sprawa wskazuje na to, że policja „od góry” była zdemoralizowana. Były osoby, które dochodziły do wysokich stanowisk i traktowały podległą im komórkę jako swoiste feudum – zaznacza prof. Kamiński i jako mankament wskazuje fakt, że wyrok zapadł dopiero po tylu latach.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama