Gwałt na ośmioletniej muzułmance z koczowniczego plemienia Bakarwal wywołał w Indiach po raz kolejny masowe protesty.
Dziewczynka zaginęła w styczniu. Śledztwo ujawniło, że w jej porwaniu brało udział 8 osób, w tym czterech policjantów. Dziecko było przez tydzień przetrzymywane i gwałcone.
W ciele dziewczynki wykryto lek podawany w przypadku epilepsji, który ma działanie nasenne.
Premier indyjskiego rządu Narendra Modi zwołał specjalne posiedzenie rządu, aby zatwierdzić rozporządzenie wprowadzające poprawkę w przepisach dotyczących przemocy seksualnej.
Poprawka ta zakłada wprowadzenie kary śmierci za gwałt na dziecku poniżej 12 roku życia. Dotychczas najwyższym wyrokiem za to przestępstwo było dożywocie.
Rozporządzenie, aby weszło w życie, musi uzyskać podpis prezydenta. Następnie, w ciągu maksymalnie 6 miesięcy musi zostać zaaprobowane przez parlament, jednak do tego czasu po podpisaniu przez prezydenta, rozporządzenie będzie traktowane jako obowiązująca podstawa prawna.
Od kilku lat w Indiach, po fali brutalnych gwałtów zbiorowych, również na turystkach, obowiązuje za ten czyn kara śmierci.