Komisarz Chris Dawson przekazał na konferencji prasowej, że odkrycie było przerażające.
Jednocześnie uspokoił okolicznych mieszkańców zapewniając, że nie ma obawy w kwestii szerszego bezpieczeństwa publicznego.
Dawson przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że ofiary miały rany postrzałowe.
Policjanci udali się na miejsce po otrzymaniu zgłoszenia telefonicznego. Nie poinformowano, kto złożył zawiadomienie.
Przestępczość z użyciem broni palnej w Australii gwałtownie spadła po wprowadzeniu surowych kontroli w reakcji na strzelaninę z 1996 roku. Zginęło wtedy 35 osób.