Komisarz Chris Dawson przekazał na konferencji prasowej, że odkrycie było przerażające.

Jednocześnie uspokoił okolicznych mieszkańców zapewniając, że nie ma obawy w kwestii szerszego bezpieczeństwa publicznego.

Dawson przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że ofiary miały rany postrzałowe.

Policjanci udali się na miejsce po otrzymaniu zgłoszenia telefonicznego. Nie poinformowano, kto złożył zawiadomienie.

Przestępczość z użyciem broni palnej w Australii gwałtownie spadła po wprowadzeniu surowych kontroli w reakcji na strzelaninę z 1996 roku. Zginęło wtedy 35 osób.

Rząd postanowił skonfiskować wówczas milion sztuk broni i wprowadził utrudnienia w zakupie nowych.

W Australii obowiązuje zakaz posiadania broni półautomatycznej. 

Od 1996 roku w kraju doszło do kilku strzelanin, jednak najnowszy przypadek może być najtragiczniejszym od ponad 20 lat.